niedziela, 27 lutego 2011

008. Jungle Maaaaan.

xgklfhgfnmsjkdrgnfczkjvtndsjrtd.

Kocham wszystkich. <3

Poniedziałek - urodziny taty, lól. Aaa. I jesteśmy dziennikowymi. Łoho. Najlepsze jest to, że o tym zapominam! :/. Oj tam. I tak o tym nikt nie pamięta. ; o.
Lajtowy dzień. Kartkówka z chemii, dwa sprawdziany - jeden z geografii, drugi z matematyki. Miałam jeszcze pisać z polskiego, ale pani nie było, po czym okazało się, że jednak była. Cóż. Trudno się mówi.
 Potem na Plac Inwalidów. <3 <3 <3

Wtorek - polaczek, religijka ( loool, nie lubię takiego zdrabniania, ale wydaje mi się to być śmieszne ) przeleciały jakoś szybko. Matematyka teeż, więc looz. Wdżr był boooooski! Usiedliśmy w kółeczku, robiliśmy jakieś ruchy. Kilka osób klaskało i stanęło na tym, że Ola Byy. klaskała sześć razy. ZACIESZNIE. <3. Potem brydż, brydż, brydż.

Środa - historyja, majca, biologia, muza. Nudy, nudy, nudy. Nieee. To ja miałam taki smętny dzień. Mimo iż zaczął się świetnie - wstałam o 8. Potem , do godziny 11. oglądałam Desperatki. Łiiii <33.
Byleby do soboty -  myślałam.

Czwartek - nie było mnie w szkole. Bolały mnie oczy i głowa. :/
Nic się nie działo specjalnego. Oglądałam Desperatki dalej, spaghetti jadłam, posłuchał muzyki, poczytałam i trochę pouczyłam się historii.Pouczyłam.

Piątek - nie łii. Wstałam o 6. Szybko, szybko, szybko na przystanek. Na polskim praca w grupach. Następnie brydż, brydż, brydż. <333 Historyja - sprawdzian. Grrr. ://
Potem na Inwalidów. Niezwykłe ;o <3

Sobota - turniej z brydża. Łihu. 11 miejsce. Ale i tak z wczorajszego dnia będę wspominać jedno: śmiech Karoliny w autobusie. Mimo, iż siedziałyśmy z przodu, chłopaki z tyłu słyszeli jej śmiech. TO BYŁO MEGA. <3. Nie mówię - na turnieju były świetne teksty! Na przykład:
Jakiś chłopiec: Rozgrywał D.
Karolina: Nieee! S!
Jakiś chłopiec: Ale co?! Przecież tu jest napisane D!
Jakby ktoś nie wiedział, D to dealer, czyli osoba zaczynają licytację. ^.^
I jeszcze kilka tekstów, ale o nich nie powiem. Niech zostaną dla mnie i Karoliny. Ach! xDD

Jeśli chcesz o coś zapytać : masz tu formspring 
Jeśli chcesz o czymś się dowiedzieć: masz tu twittera

Wpis dla Karoliny. Jesteś moją idolką! : D
;*

Gossip Girl ^.^
xoxo.

sobota, 19 lutego 2011

007. Łikend.

A więc tak... Jestem zmęczona po tygodniu nauki. Dziwne. Dopiero co , miała miesięczne ferie. Hm. [22:22].
Leżę w łóżku. Słucham muzyki. Mam w buzi lizaka. Zaraz będę oglądać 90210. Już nie mam takiej fazy na Gossip Girl. Chwilowe, dopóki nie skończy się 90210. xDD.
Btw.

Środa - Boże. Do szkoły na 12:50. Yooppie? Byłam na 12:06. Pół godziny dodatkowego spania, haha. Dobra. Wolny czas wykorzystałam na odrabianie zadań, gdyż przychodząc po szkole do domu we wtorek , pierwsze co zrobiłam coś tam pouczyłam się z historii. Miłe. Miałam pisać kartkówkę , ale kartkówek nie trzeba zdawać. : D. [ Z Kasią Ci się upiecze, hahaha ] . Na muzie, nie było jakoś niezwykle wesoło, ale doobra. Nie ponuro.

Czwartek - Grr. 9 lekcji.
Technika : prezentowanie prezentacji xD ( maślane masło ). Dostałam 6, bo zaszpanowałam płytą gramofonową. FUCK JEA.
Niemiecki : dwa plusy. FUCK JEA. x2
Geo : 5 z kartkówki. FUCK JEA. x3
Chemia : kartków. not fuck jea.
Ogólnie spoczko, ale przyszłam po 9 godzinach znowu zmęczona. Naprawdę, oni nas wykańczają. >3.

Piątek - yyy. Wczorajszego dnia , poszłam spać o 23 coś. Wstałam? 6:03? Grrr. Niemniej jednak , dzień chyba nie należał do udanych. A przynajmniej poranek.
J. Polski , brydż , historia , religa , fizyka - NUUUDY.
Plac Inwalidów? Yyy. No ok , ciekawie było. Ale Olę i Karolinę zabiję. Ale wiecie co? Nie mogę się doczekać następnego pójścia w poniedziałek. Szkoda, że tylko z Olą. ; <

Sobota - chyba będzie ciekawie : D. Jestem po tym projekcie - Diamencie. Kij tam, że na 8. Było fajnie! Zaraz chyba będę oglądać Desperatki i... Nie będę robić ochoty na szarlotkę mojej mamy. <3

Yyy. Majko O.! Pozdrawiam Cię! :D


wtorek, 15 lutego 2011

006. Come on.

Boże. Boże. Boże.
Czy on mnie kocha?! 9 lekcji?! W tym koFFana religia... GR!
Btw, ciekawego nic się nie dzieje, ale napisać napisałam , bo kilka osób na żywo i on-line gadało ze mną o blogu. Hm. 

Poniedziałek - dostałam 7 walentynek. LOL.
Na fizyce... Okazało się , że mamy zamienione z godziną wychowawczą. Nie ma to jak piątek, który wielbiłam zamienił się w koszmar. Nie, nie mam nic do pana K. , ale bite 8 godzin? Hm. Dobrze, że chociaż nie ma matematyki!
WF... Spacer, spacer. Ale przynajmniej się integrowałam z panną Aleksandrą i Karoliną. <3
Chemia, matematyka, j.polski... Kocham to pierdolenie o arsenie.
Ale przynajmniej, fajnie się szło po szkole naszą ukochana ulicą Karmelicką. Z Olą... Nie bądź taki tchórz!

Wtorek - zobaczyłam moją kochaną Alinę. <3 xD
Kocham, gdy padam do domu, po 9 lekcjach. 
Ale wdżr? Super lekcja. 
Poza tym pieprzoty. Wszystkie panie od angielskiego pojechały na olimpiadę, oprócz mojej. ; < 
PIEPRZOTY, jeśli chodzi o dzisiejszy dzień.
Aaa. I dzisiaj się świetnie jechało 304 ( 403 ) xD.
Aaa! I pozytywny akcent je ... Kolejnego świetnego dnia mojego cudownego życia: W.W. i jej zawody w piątek. POWODZENIA KOCHANIE <3
Och! I o chwało mi : wiem , gdzie jest mojego ( znowuż to określenie ) ukochane Liceum Ogólnokształcące nr. 1 im. B. Nowodworskiego. Nie ma bata, idę do tej szkoły. <3
 

Come On...