Nie. Jednak powracam. Karmelickaa jest dla mnie normalnie jak dziecko; nie potrafię z niej zrezygnować. Dlatego też: powracam z jednodniowego porzucenia, urlopu.
Właśnie leżę w łóżku. Z bólem zęba oglądam Bad teacher. Nie boję się dentysty, ale dzisiaj wyjątkowo czułam się u niego fatalnie. Jak tylko wróciłam, padłam na łóżku i leżę tak od jakichś dwóch godzin. Znieczulenie czułam przez kilka godzin... UMIERAM?! Nie sądzę, ale wielce prawdopodobne.
Dziś jest dzień pocałunku, prawda? Dowiedziałam się o tym w radiu :D
Dzieci sądzą, że to takie bleee, fuuuu... Ale ma to zalety takie jak spalanie 10 kalorii podczas jednego pocałunku, przyspieszenie oddechu i tętna oraz wydzielanie się endorfin: hormonów szczęścia.
Samo zdrowie...?
Kończę, bo oszaleję. Btw. +4000 wyświetleń... Wow.
Dobrze ujęte... Faza: zauroczenie.
środa, 28 grudnia 2011
piątek, 23 grudnia 2011
036. Życzenia świąteczne.
Ostatnia szansa by coś napisać przed świętami. Potem nie będzie mi się chciało.
Właśnie siedzę i piszę z kuzynem Andzi. Haha, podszywa się pod kuzynkę i piszemy jaki to nie jest Kamil (kuzyn ) słodki, piękny, śliczny, hot. Przynajmniej wesoło jest.
Dziś choinki. Oprócz tego, że ludzie byli troszkę źli, gdyż się wryliśmy, było miło. [18:18] Jakieś dzieci wyły kolędy, co było iście zabawne.
Wczoraj, na Wigilii klasowej też było sympatycznie. Oj tam, że się spóźniłam. Oj tam, że pani sprawdzała obecność (nie każdy obchodzi Wigilię więc nie każdy musi być.). Oj tam, że pani w tym szczególnym dniu wygarnęła nam, że jesteśmy niegrzeczni. Liczy się magia świąt. A przynajmniej ich początek.
Życzenia? Życzę Wam wszystkich zdrowych wesołych świąt. Szczęścia, miłości, przyjemności i Zacieszności.
Ech, nie rozpisałam się. Ale szpokoszpoko - jeszcze napiszę życzenia noworoczne.
Btw. Alex Kapranos jest boski <3
Właśnie siedzę i piszę z kuzynem Andzi. Haha, podszywa się pod kuzynkę i piszemy jaki to nie jest Kamil (kuzyn ) słodki, piękny, śliczny, hot. Przynajmniej wesoło jest.
Dziś choinki. Oprócz tego, że ludzie byli troszkę źli, gdyż się wryliśmy, było miło. [18:18] Jakieś dzieci wyły kolędy, co było iście zabawne.
Wczoraj, na Wigilii klasowej też było sympatycznie. Oj tam, że się spóźniłam. Oj tam, że pani sprawdzała obecność (nie każdy obchodzi Wigilię więc nie każdy musi być.). Oj tam, że pani w tym szczególnym dniu wygarnęła nam, że jesteśmy niegrzeczni. Liczy się magia świąt. A przynajmniej ich początek.
Życzenia? Życzę Wam wszystkich zdrowych wesołych świąt. Szczęścia, miłości, przyjemności i Zacieszności.
Ech, nie rozpisałam się. Ale szpokoszpoko - jeszcze napiszę życzenia noworoczne.
Btw. Alex Kapranos jest boski <3
piątek, 16 grudnia 2011
035. Cytaty cz. 3
Hahahahaha. Jaki tydzień nie mogę, a środa to już w ogóle miazga.
Weekend nastał. Mam obok siebie kanapki, czipsy, herbatę i czekoladę. Dupa rośnie, ale oj tam, oj tam. Ważne że jest zapas na pisanie cytatów, no i ogólnie wieczór piątkowy. Kocham. <3
Historia.
Ja: A ty potrafisz muzyki chrześcijańskiej. Zapodaj jakiś bit z ostatniej mszy.
Język angielski.
Matematyka.
Jasio: Ale chyba nie ta od Ciągnij Malina ciągnij?
Religia.
Weekend nastał. Mam obok siebie kanapki, czipsy, herbatę i czekoladę. Dupa rośnie, ale oj tam, oj tam. Ważne że jest zapas na pisanie cytatów, no i ogólnie wieczór piątkowy. Kocham. <3
Historia.
- Błażej do Jasia - Ty jesteś master dziennika.
- Kuba S. : Gdzie się to Karolina wybieracie?!
- Pani: Jak się trzeba nauczyć włoskich malarzy renesansu...
- Jasio: Człowiek człowiekowi nie wilkiem, a tygresem!
- Jasio: Andrzej 'Fridge' Modrzewski
- Pani: W tym mieście Zamościu...
- Jasio: Michał z Miechowa. Miecha warte.
- Błażej: Marcin Kromer. Michał Nutella.
Zastępstwo z panią Kotułą.
- Kuba S. "a jak ja podrywałem filipa to nas pani przesadziłą"
- Ola o Jacku: Powiedział prawdziwy mężczyzna.
- Bartek W.: Potrafię zdefiniować każdy rodzaj metalu!
Ja: A ty potrafisz muzyki chrześcijańskiej. Zapodaj jakiś bit z ostatniej mszy.
- Ola: Jacek służy do wyśmiewania.
- Jacek: Mnie wychodzi 5 z historii?!
Język angielski.
- *kartkówka* Pani: Jak jest po angielsku Zmierzch? I nie chodzi mi o Twillight
- Pani: Co to znaczy waterproof?
Matematyka.
- Pani: Trzeba się dobrze zachowywać, bo nigdy nie wiadomo, kiedy to się przyda. Hehehe.
- Jasio: A kto robi przykład G?
Jasio: Ale chyba nie ta od Ciągnij Malina ciągnij?
- Pani: Kto tak wali o ścianę?
Religia.
- Pani: Proszę mi powiedzieć... Kto napisał na kartkówce: Posłuchałem szatana?!
- *wchodzi pani od biblioteki*: Bahyrycz... Mateusz!
- Pani: Do 16. grudnia... [chodziło jej o coś z adwenetem]
Edukacja dla bezpieczeństwa.
- Pani: W jaką stronę się myje oczy?
- Pani: Jak nie mamy jak to określił Jacuś - szmaty, to...
- Pani: Co jest takim lekkim detergentem?
- Jasio: DOOOOOOMEEEEESTOOOOOOS!
- Pani do Hulja: Spóźniłeś się dzisiaj?
- Pani: Towarzystwo wzajemnej adoracji 2d. Dajecie czadu.
Biologia.
- Huljo: Mięśnie serca poprzecznie prążkowate sercowatego.
Geografia.
- Piotruś: Nie mam atlasu. Mogę się dosiąść do kogoś?
Huljo: A ja mogę się dosiąść?
Pani: Tak.
Piotrek G.: A ja?
Pani: Nie.
Język niemiecki.
- Pani do Oli O.: No to teraz mi mówisz: Ja nie dziwka niemiecka muzyka.
- Pani: Jak się nie skupicie na tej jakże uroczej gramatyce, to przejdziemy dalej.
Język polski.
- Huljo: Może artysta to osoba, która nie ściąga butów?
Huljo: No bo pani Hessel mówi: Artysta! Butów nie ściąga!
- Pani: Janie, powtórz co powiedziałeś!
- Pani: ... choćbym zatańczyła na stole.
- Pani: Wobec waszej klasy nie mogę przekroczyć granicy liberalności.
- Pani: Zapytałam kiedyś kogoś, gdy byliście za głośno i było to tylko raz.
- Bodzio: Pani od biologii mowi nam o rozmnażaniu pantofelków i się nudzimy.
Rzeczywiście ciekawe... Mogłabym tak się wpatrywać godzinami.
piątek, 9 grudnia 2011
034. Cytaty 2d cz. 2
Wrzucam cytaty.
Eeech. Jak się coś ma spieprzyć, to ostro, po bandzie i naraz z innymi problemami. Ogólnie, nie narzekam. Jest pięknie, pogoda jak na wrzesień (yyyghr. Dziękuję za taką zimę, choć jest plus - brak zacieszowej jazdy na nartach = mniej ofiar na stokach), a prezenty gdzieś w domu. Oczywiście, nie przejmuję się KIMŚ. Za dużo mam problemów, by się jeszcze dokładały kolejne.
Dzisiejszy dzień minął niezwykle wesoło. Przedpołudnie z JUUUUULĄ <3 Uwielbiam to szukanie matki, ojca na potrzeby Dzień Dobry Tvn... Choć mimo, że go znalazłyśmy, jakoś nie przypadł nam do gustu. Jakiś taki niepodobny do żadnej z nas, nie Julka? :D
Popołudnie również było ciekawe. Najlepsze ogłoszenie dla klasy EVER, które wygłosiłam i robiąc dziwne ruchu, jakbym miała jakieś porażenie ruchowo-gimnastyczne. Albo cuś. Nawet się pani śmiała. Aaa. I dostała +kwadracik.
Wracają do mnie wspomnienia z czasów, gdy byłam małym dzieckiem i chodziłam na plac zabaw, wyobrażając różne rzeczy na temat przyszłości - że będzie tak fajnie, łatwo i przyjemnie. Przeliczyłam się. Dochodzę do wniosku, że testy gimnazjalne, które czekają na mnie w przyszłym roku, to krok w dorosłość. Zważywszy na to, że posiadają sześciodzielną formułę nazywana jest Małą Maturą. Mam wrażenie, że nauczyciele chcą nam zabrać resztki młodości.
Dobra. Jedyne dlaczego czytacie notkę to cytaty zapewne. Ogarnijcie ten... Kosmos :D
Biologia.
Angelika: Na chodniku.
Kuba S.: Przy wejściu do szkoły Gimnazjum nr dwa w Krakowie imienia Adama Mickiewicza mieszczącej się przy ulicy Studenckiej
Filip: Od kiedy?!
Wszyscy: Hahahaha.
Chemia.
Bodzio: By wpłacić.
Pani: Na co?
Bodzio: Na wycieczkę.
Pani: Z kim?
Bodzio: Z Grzesiem.
Pani: A którym?
Bodzio: Z naszej klasy.
Pani: Grzesiu.
Grzesiu: Dzień dobry.
Pani: Ja też nie.
Język niemiecki.
Eeech. Jak się coś ma spieprzyć, to ostro, po bandzie i naraz z innymi problemami. Ogólnie, nie narzekam. Jest pięknie, pogoda jak na wrzesień (yyyghr. Dziękuję za taką zimę, choć jest plus - brak zacieszowej jazdy na nartach = mniej ofiar na stokach), a prezenty gdzieś w domu. Oczywiście, nie przejmuję się KIMŚ. Za dużo mam problemów, by się jeszcze dokładały kolejne.
Dzisiejszy dzień minął niezwykle wesoło. Przedpołudnie z JUUUUULĄ <3 Uwielbiam to szukanie matki, ojca na potrzeby Dzień Dobry Tvn... Choć mimo, że go znalazłyśmy, jakoś nie przypadł nam do gustu. Jakiś taki niepodobny do żadnej z nas, nie Julka? :D
Popołudnie również było ciekawe. Najlepsze ogłoszenie dla klasy EVER, które wygłosiłam i robiąc dziwne ruchu, jakbym miała jakieś porażenie ruchowo-gimnastyczne. Albo cuś. Nawet się pani śmiała. Aaa. I dostała +kwadracik.
Wracają do mnie wspomnienia z czasów, gdy byłam małym dzieckiem i chodziłam na plac zabaw, wyobrażając różne rzeczy na temat przyszłości - że będzie tak fajnie, łatwo i przyjemnie. Przeliczyłam się. Dochodzę do wniosku, że testy gimnazjalne, które czekają na mnie w przyszłym roku, to krok w dorosłość. Zważywszy na to, że posiadają sześciodzielną formułę nazywana jest Małą Maturą. Mam wrażenie, że nauczyciele chcą nam zabrać resztki młodości.
Dobra. Jedyne dlaczego czytacie notkę to cytaty zapewne. Ogarnijcie ten... Kosmos :D
Biologia.
- Błażej: Uprawiają sex dla przyjemności.
- Błażej: A dlaczego wyszło 15zł jak nie jest w 3d?
- Błażej: A ja mogę wszystko zrobić do tych okularków 3d. Ja mam bibułkę taką.
- Błażej: A w cenie biletu jest popcorn?
- Błażej: A możemy 15 dwa przystanki podjechać po kino Kijów!
- Mikołaj: Zbiórka pod szkołą 8.25. Ale rano czy wieczorem?
- Pani: Żeby było napisane precyzyjniej, to napisz że przy szkole tak zbiórka.
Angelika: Na chodniku.
Kuba S.: Przy wejściu do szkoły Gimnazjum nr dwa w Krakowie imienia Adama Mickiewicza mieszczącej się przy ulicy Studenckiej
- Błażej: Wtorek czyli jutro?
- Błażej: Głosowanie: wejście DO czy ZE szkoły?
- Pani: Gdzie?! Biologię w patio mamy?! Veto! Ja się nie zgadzam!
- Piotruś K.: Może nie idźmy do szkoły, by oszczędzić pani problemów...
- Błażej: Pała mu! W sensie...Nie on pała...
- Pani: Bodzio jest... Jasio jest?
- Pani: Mamy we wnętrzu... Klatkę piersiową.
Filip: Od kiedy?!
- Grzesiu: Pan właśnie chciał mocnych chłopców.
Wszyscy: Hahahaha.
- Pani do Kuby I.: Kuba, nie baw się w świnkę.
- Błażej o naszym szkolnym kościotrupie: Stefan to już się w grobie przewraca.
- Kuba I.: Moja babcia ma 33 szwy.
- Pani: Można normalnie się przy was załamać.
- Mikołaj: A jak komuś babcia umrze, to ma być niepytany.
- Bartek S.: Jak się skóra tak rozciąga...
Chemia.
- Pani: Nie będzie mnie do 19.01...
- Pani: Nie będzie mnie miesiąc...
- Pani: Nie ma mnie 5.01...
- Maja: Proszę paniii! Dlaczego pisze się Ca(OH)2 * 2H2O a nie +2H2O ??
Pani: Ponieważ (...) proszki do prania na zachodzie są lepsze i ja kupuje już żele bo wiem co w nich jest i są lepsze.
Geografia.
- Pani: Błażej, masz gumę?
- Pani do Hulja: Nie podsłuchuj, ty gumowe ucho.
- Pani: Powiem tylko dwa słowa: O cholera.
- Grzesiu: Bo w 2a są kujony...
- Filip: Dobrze jest...
- Pani: Bo oceny dobre są...
- Pani: (patrząc na Maję) Asia... Mogły oceny być lepsze. Naprawdę. Nie uczycie się. (Przenosi wzrok na mnie) Naprawdę. Mogło być lepiej.
- Pani: Bartek Wróblewski...
- Pani: Kuba Sewiło... Ndst.
- Pani: Czy was porąbało?!
- Pani: jeszcze coś masz do powiedzenia? jeszcze cos skarbusiu chcesz powiedziec?
- Bodzio: Zadzwonić.
Bodzio: By wpłacić.
Pani: Na co?
Bodzio: Na wycieczkę.
Pani: Z kim?
Bodzio: Z Grzesiem.
Pani: A którym?
Bodzio: Z naszej klasy.
Pani: Grzesiu.
Grzesiu: Dzień dobry.
- Pani: Jas... Jak... Jacek!
- Pani: Czy ty jesteś do ciebie deformowany...
- Pani: Ja się szarpię jak wieloryb na agrafce...
Pani: Ja też nie.
- Jasiek: Rasizm w Afryce. Czarny zabija czarnego.
- Pani: Afryka.
- Grzesiu: Wywieźli Murzynów do Afryki, założyli łańcuchy i zaczęli rapować.
- Jasiu: <bla, bla, bla>
- Pani: Tam było wielobóstwo...
- Pani: Wy się głupio nie zachowujecie, ale wasze zachowanie jest głupie.
- Pani: Milcz młody człowieku! O cholera! nie wyłączyłam telefonu!
- Błażej: Tylko tych tygrysów nie zapamiętałem.P
- Pani: jutro też mamy lekcje w patio?
- wszyscy: taaaaaaak
Pani: to jest do dupy. jak ja nie lubie tego miejsca
- Pani: Jak Boga kocham, wszystkich was zgłoszę do You Can Dance.
Historia.
- Woźna: CO WY TU...!
- Pani: Znacie tę zabawę w kotka i myszkę?
Pani: My się tu w ogóle bawimy.
- Wojtek: Co masz Kacper?
Język niemiecki.
- Pani: Asia, co dostałaś?
Pani: Michał?
Michał: Jestem.
- Filip: Die Karriere von Pastell began NIE WIEM beim...
- Pani: Co jesz?
Pani: A gumę się je?
Ja: Nie, żuje.
- Pani: Będziecie dziewczyny pytane na następnej lekcji.
Michał Marcinek Marek: Tak to!
Dziękuję Mai za pomoc przy cytatach!
Wpis dla JULIIIII <3
wtorek, 6 grudnia 2011
033. Nowafaza
Skins. Faza od nowa.
Trolololololol.Po wczorajszych i dzisiejszych akcjach mojej klasy mam całą masę cytatów. Jeszcze trzy dni. Jak moja klasa się zmobilizuje, to może i dodam w piątek lub sobotę. Jesteście bosssscy. <3
Zaczyna się nowy okres w moim życiu. Nie wiem, co ze sobą niesie, ale na pewno coś dobrego. Jest tak megawesołozacieszniepięknieśliczniezabawniebosko.
Черт ты мне нравишься.
Krótko, ale treściwie.
Święta za 18 dni. Wątorek, Alinka, Ola B. - CHOINKI ZA JAKIEŚ 15 DNI! OGARNIJCIE TO.
Eee. Szykuje się demoralizacja.
piątek, 2 grudnia 2011
032. CYTATY DRUGIEJDEEE CZ.1
Hm. Nie wiem, co. Nie piszę co było w tym tygodniu (trzy jedynki - hell yea! :D), ale tak na zakończenie listopada i powitanie pięknego grudnia - cytaty 2d. Jesteśmy tacy awesome. Ogarnijcie to.
J. angielski.
Wiedza o społeczeństwie.
Pani: Dobrze! Kanapchen!
Geografia.
Wojtek: Ale to nie ja!
Pani: Przepraszam, Bohdanie.
Informatyka.
Pani Kotuła: Ale mnie to nie obchodzi.
Matematyka.
Historia.
Jacek: Wosu?
Ja: KSOSu?
J. angielski.
- Jasiek Białas: On Tuesday.
- Pani Ślęzak: Heli nie ma, to macie równe szanse.
- Pani Chruścicka: co znaczy actually?
Bodzio: w kwasie... To znaczy w zasadzie...
Edukacja dla bezpieczeństwa.- Pani: Będzie próba alarmowa
- Pani: Błażej dajesz dziś tak po pieronie"
- Pani: Nawijasz mu do ucha jak makaron
- Pani: Kto rozpowszechnia pożar?
- Pani: Wszystkie klasy drugie...
- Pani: Wojtek, dalej będziesz tak szalał jak zając w kapuście?!'
- Jasio: Magda, Ty wandalu! Ja słyszałam, że ty jesteś z Madziarów, ale...
- Błażej: Spływaj!
- Kuba I.: Inaczej zwane nekrofiliami...
- Kuba S.: Przedstawiciel: Murzynek Mambo
- Pani: To by było zapalenie...
Wiedza o społeczeństwie.
- Ola B.: Samobójstwo Judasza. Bardzo aktualne.
- Ja o <klik>: Zabili mu kota, to domaga się kary śmierci.
- Pan: No weszliście do klasy jak stado baranów.
- Pan: Alicja, nie gadaj!
- Pan: Co za głupia klasa!
- Pan o śpiewaniu: Ja tego ptaszka zaraz złapię!
- Jasio: Ile to jest dwa+dwa? Oblicz drogę, która jest podana.
- Kuba S.:Wierzy pani w magię?
- Pani: No i uczniowie myślą, że kim są nauczyciele?
- Błażej: PSYYYYCHOOOOzabawa.
- Jasio: Siła ciążenia. Człowiek spada i ginie.
- Huljo: Wstąpił do piekłów.
- Ktoś: Jak mnie dupa boli.
- Michał Marcinek Marek: Was, kapusta i kwas.
- Ala: Nie widać, że się dobrze bawią...
- Pani: Jak są kanapki?
Pani: Dobrze! Kanapchen!
Geografia.
- Pani: Jacek, co dostałeś?
- Błażej: Co dostała Ola?
Wojtek: Ale to nie ja!
Pani: Przepraszam, Bohdanie.
Informatyka.
- Pani Kotuła: Piotr jest?
Pani Kotuła: Ale mnie to nie obchodzi.
- Madzia podczas gry w państwa-miasta: A mogą być centaury jako zwierzęta?
Matematyka.
- Pani: Jędrzej jest?
- Pani: Można mieć i nie mieć i nic z tego nie wiedzieć.
- Jasio: Pani Mazurkiewicz to taka pani co się urodziła na Mazurach.
- Ja: Wojtek, Filip i Kuba S. mają właśne mundurki! [wszyscy tego dnia byli ubrani w białe bluzy i siedzieli w trzyosobowej ławce]
- Pani: czy tobie razem z tymi włosami mózg wycieli?
- Pani: Kiedy człowiek jest pyszny?
- Ktoś: Każdy ma prawo do życia pozagrobowego.
- Pani: Będąc w muzeum, musimy uważać, czy aby przypadkiem Jan nie zdejmie jakiegoś obrazu.
Historia.
- Pani: Co to jest?
- Błażej: 'Okno mnie zaatakowało na lekcji.' Do Faktu!
- Pani: Zamknęliśmy.
- Pani: Jak nazywa się święto na cześć Zeusa?
- Jasio: Hooohenzolern, niskie ceny.
- Jacek o Jasiu: Co za knopers.
- Pani: Kto jest sąsiadem Polski, Bartku?
- Pani: Są różne religie: buddyzm, chrześcijanizm, judaizm...
- Pani: Polska krajem bez stosu.
Jacek: Wosu?
Ja: KSOSu?
- Pani o notatce Piotrka czytając z zeszytu: 1. Brak dziennika.
- Pani: Patrzcie się na tego pana, jaki on ma ładny kołnierz.
Sexi.
sobota, 26 listopada 2011
031. Zimnozimnozimno.
Chcę powrócić do szóstej klasy. Nikt nie wie, czemu i nikt się nie dowie. Dlaczego? Bo ten fragment zachowam dla siebie.
Tamten rok pokazał mi, że coś co trwa tak długo w jednej chwili może runąć. Runęło i poszło się ochlać w czeluściach Tartaru. Eee. Za dużo mitologii w dzieciństwie czytałam. :D
Boję się przyszłości, co mnie czeka, co się stanie, co się będzie dziać. Nie mówię oczywiście tu rzeczach, które będą za 20 lat, ale chociażby za tydzień. W następną sobotę mam turniej, który pójdzie mi fatalnie - ludzie z klasy wiedzą dlaczego. Swoją drogą... Czy 2d czyta mojego bloga?! Nie sądzę. A jeśli już to wiedzcie, że jesteście boscy. Poprawka: jesteśmy fajni. Nasze akcje na lekcjach są mega. Przechodzimy samych siebie. I nie - nigdy się nie ogarniemy, bo nie warto. Ostatni czas na takie wygłupy. Btw, w tym roku słynne CytatyJużDrugiejDee będą opublikowane po I semestrze. Obecnie dziś jest taka masa, że zastanawiałam się nawet czy nie wydać ich już dziś albo chociaż w tym miesiącu... Hm. A może tak especially na Gwiazdkę? Choć nie, to zły pomysł. Dla mnie Święta oznaczają Wigilię u babci, a potem granie i ciupanie z częścią męską rodziny w karty, warcaby tudzież gry komputerowe (CS był ostatnio na topie, ale mój laptop poza zasięgiem - naprawa. Again.)
Moim ulubionym nawykiem jest gadanie od rzeczy. Jestem w tym miszczem. Wystarczy spojrzeć wyżej.
Poniedziałek.
JAK DO CHOLERY MOŻNA ROBIĆ SPRAWDZIANY Z BRYDŻA?!?!?! Damn. Poszło słaaabo. Teoria jest do kitu, ważne żeby grać dobrze, bo patrząc się na innych, którzy piszą testy na bdb czy też cele, stwierdzam że to cioty brydżowe. Nie wiem, kto im pozwala trzymać karty w ręce.
Wow. Pierwsze miejsce w turnieju z Grzesiem ;*
Potem matematyka. Hoho, ledwo wróciłam do szkoły, a tu zonk - sprawdzianik. Oy tam, oy tam. Tylko brakło czasu.
Niemiec oy tam, oy tam. Kartkóweczka. A! I boska blokada Jackowego iPoda na godzinę. Sołry Bejb. Ćwiczyłyśmy tylko prawdopodobieństwo na Twoim telefonie.
Wtorek.
Matematyka - aaa. Spać. 7.30 przeraża mnie.
WOS - YGHR. JEDYNKA Z PRASÓWKI. JAK MOŻNA ZROBIĆ SPRAWDZIAN Z CAŁEGO ROKU, PO CZYM OKAZUJE SIĘ ŻE TO KARTKÓWKA 15-MINUTOWA. Choć szczerze mówiąc oj tam.
Fizyka też szpokoszpoko. Tylko że BoskiK zrobił kartkówkę na dwie minuty przed dzwonkiem na przerwę. Naprawdę, KOCHAM GO <3
Religia, godzina wychowawcza. Galeria, tylko szkoda, że jedynie sobie kupiłam precla. -,-
Środa.
GEEEEEO. I znów na 7.30.
Plastyka - pani z niewiadomych... (A! Wiadomych: nie ma perspektywy jakiejś tam) odrzuciła wszystkie prace. Oprócz mojej :D Nie rysowałam, pisałam kartkówkę. W pierwszej ławce. To było bardzo zabawne. Pisać w pierwszej ławce i nie zostać przyłapany ani usłyszanym na rozmowach typu:
WF i ogólna faza. I jak tu nie kochać tego przedmiotu? <3
Historia, polskie i biologia jakoś minęły.
Czwartek.
Nie poszłam na pierwszą lekcję, bo jakoś tak. Nie czułam się najlepiej -> wybielająca pasta nie tylko usuwa osad z zębów, ale i śniadanie.
Na edb kartkóweczka. Lovin' it.
Chemiaaaa spraaaaawdzian. No i jeden z ćwiczeń, mimo że mam uzupełnione do przodu, ale... Nie przyniosłam w terminie. OJ TAM.
Matematyka, ang, ang, inf. Domek. <3
Piątek.
Piątek.
Piątek.
Piątenieczku.
Kocham Cię.
Ale do cholery: za jakie grzechy można mieć kartkówkę z historii w ten dzień?! Nie poszło najgorzej, ale pewnie znowu napisałam za mało.
No i polski. 23/29. Dostateczny. Nie pojmę tego. 80% i dostat?! No pozdroo, noo.
A. I jeszcze jednego nie zrozumiem. Nigdy, ale to nigdy: teoria z brydża w piątek? -.-
Nauczyciele zdecydowanie nie wiedzą, co to weekend. Trzy sprawdziany. Aaajajaj.
Sobota.
Galeria Krakowska. BOSKIE LEE <3 Kocham te spodnie i w ogóle dzisiejszy dzień, mimo że męczy mnie katar. Ajajaj.
Dla W.W., mojego Specjalnego Agenta, Szpiega i Kontrwywiadowcy! Ejże! Ty jesteś prawie jak BinLaden jakiś! :D <3
;*
Tamten rok pokazał mi, że coś co trwa tak długo w jednej chwili może runąć. Runęło i poszło się ochlać w czeluściach Tartaru. Eee. Za dużo mitologii w dzieciństwie czytałam. :D
Boję się przyszłości, co mnie czeka, co się stanie, co się będzie dziać. Nie mówię oczywiście tu rzeczach, które będą za 20 lat, ale chociażby za tydzień. W następną sobotę mam turniej, który pójdzie mi fatalnie - ludzie z klasy wiedzą dlaczego. Swoją drogą... Czy 2d czyta mojego bloga?! Nie sądzę. A jeśli już to wiedzcie, że jesteście boscy. Poprawka: jesteśmy fajni. Nasze akcje na lekcjach są mega. Przechodzimy samych siebie. I nie - nigdy się nie ogarniemy, bo nie warto. Ostatni czas na takie wygłupy. Btw, w tym roku słynne CytatyJużDrugiejDee będą opublikowane po I semestrze. Obecnie dziś jest taka masa, że zastanawiałam się nawet czy nie wydać ich już dziś albo chociaż w tym miesiącu... Hm. A może tak especially na Gwiazdkę? Choć nie, to zły pomysł. Dla mnie Święta oznaczają Wigilię u babci, a potem granie i ciupanie z częścią męską rodziny w karty, warcaby tudzież gry komputerowe (CS był ostatnio na topie, ale mój laptop poza zasięgiem - naprawa. Again.)
Moim ulubionym nawykiem jest gadanie od rzeczy. Jestem w tym miszczem. Wystarczy spojrzeć wyżej.
Poniedziałek.
JAK DO CHOLERY MOŻNA ROBIĆ SPRAWDZIANY Z BRYDŻA?!?!?! Damn. Poszło słaaabo. Teoria jest do kitu, ważne żeby grać dobrze, bo patrząc się na innych, którzy piszą testy na bdb czy też cele, stwierdzam że to cioty brydżowe. Nie wiem, kto im pozwala trzymać karty w ręce.
Wow. Pierwsze miejsce w turnieju z Grzesiem ;*
Potem matematyka. Hoho, ledwo wróciłam do szkoły, a tu zonk - sprawdzianik. Oy tam, oy tam. Tylko brakło czasu.
Niemiec oy tam, oy tam. Kartkóweczka. A! I boska blokada Jackowego iPoda na godzinę. Sołry Bejb. Ćwiczyłyśmy tylko prawdopodobieństwo na Twoim telefonie.
Wtorek.
Matematyka - aaa. Spać. 7.30 przeraża mnie.
WOS - YGHR. JEDYNKA Z PRASÓWKI. JAK MOŻNA ZROBIĆ SPRAWDZIAN Z CAŁEGO ROKU, PO CZYM OKAZUJE SIĘ ŻE TO KARTKÓWKA 15-MINUTOWA. Choć szczerze mówiąc oj tam.
Fizyka też szpokoszpoko. Tylko że BoskiK zrobił kartkówkę na dwie minuty przed dzwonkiem na przerwę. Naprawdę, KOCHAM GO <3
Religia, godzina wychowawcza. Galeria, tylko szkoda, że jedynie sobie kupiłam precla. -,-
Środa.
GEEEEEO. I znów na 7.30.
Plastyka - pani z niewiadomych... (A! Wiadomych: nie ma perspektywy jakiejś tam) odrzuciła wszystkie prace. Oprócz mojej :D Nie rysowałam, pisałam kartkówkę. W pierwszej ławce. To było bardzo zabawne. Pisać w pierwszej ławce i nie zostać przyłapany ani usłyszanym na rozmowach typu:
'-Eeeej. Co to barwy łamaneNo i dobrze moim zdaniem, bo plastyka, religia i wos to przedmioty na które aż żal się uczyć, a trzeba.
-A takie tam. Barwy które (...).
-A...'
WF i ogólna faza. I jak tu nie kochać tego przedmiotu? <3
Historia, polskie i biologia jakoś minęły.
Czwartek.
Nie poszłam na pierwszą lekcję, bo jakoś tak. Nie czułam się najlepiej -> wybielająca pasta nie tylko usuwa osad z zębów, ale i śniadanie.
Na edb kartkóweczka. Lovin' it.
Chemiaaaa spraaaaawdzian. No i jeden z ćwiczeń, mimo że mam uzupełnione do przodu, ale... Nie przyniosłam w terminie. OJ TAM.
Matematyka, ang, ang, inf. Domek. <3
Piątek.
Piątek.
Piątek.
Piątenieczku.
Kocham Cię.
Ale do cholery: za jakie grzechy można mieć kartkówkę z historii w ten dzień?! Nie poszło najgorzej, ale pewnie znowu napisałam za mało.
No i polski. 23/29. Dostateczny. Nie pojmę tego. 80% i dostat?! No pozdroo, noo.
A. I jeszcze jednego nie zrozumiem. Nigdy, ale to nigdy: teoria z brydża w piątek? -.-
Nauczyciele zdecydowanie nie wiedzą, co to weekend. Trzy sprawdziany. Aaajajaj.
Sobota.
Galeria Krakowska. BOSKIE LEE <3 Kocham te spodnie i w ogóle dzisiejszy dzień, mimo że męczy mnie katar. Ajajaj.
Dla W.W., mojego Specjalnego Agenta, Szpiega i Kontrwywiadowcy! Ejże! Ty jesteś prawie jak BinLaden jakiś! :D <3
Kochanie, pamiętasz te czasy, gdy ubóstwiałyśmy Vampire Weekend? MUSZĄ WRÓCIĆ! <3
;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)