piątek, 16 grudnia 2011

035. Cytaty cz. 3

Hahahahaha. Jaki tydzień nie mogę, a środa to już w ogóle miazga.
Weekend nastał. Mam obok siebie kanapki, czipsy, herbatę i czekoladę. Dupa rośnie, ale oj tam, oj tam. Ważne że jest zapas na pisanie cytatów, no i ogólnie wieczór piątkowy. Kocham. <3


Historia.


  • Błażej do Jasia - Ty jesteś master dziennika.
       Grzesiu: Masz doktorat z noszenia dziennika.


  • Kuba S. : Gdzie się to Karolina wybieracie?!
  • Pani: Jak się trzeba nauczyć włoskich malarzy renesansu...
       Bartek S.: Picasso!


  • Jasio: Człowiek człowiekowi nie wilkiem, a tygresem!
  • Jasio: Andrzej 'Fridge' Modrzewski
  • Pani: W tym mieście Zamościu...
       Grzesiu: Mają ładne baseny!


  • Jasio: Michał z Miechowa. Miecha warte.
  • Błażej: Marcin Kromer. Michał Nutella.
Język francuski.
  • Kuba S. "a jak ja podrywałem filipa to nas pani przesadziłą"
Zastępstwo z panią Kotułą.


  • Ola o Jacku: Powiedział prawdziwy mężczyzna.
       Ja: Z włosami po pas.


  • Bartek W.: Potrafię zdefiniować każdy rodzaj metalu!
       Jacek: Szczególnie punk!
       Ja: A ty potrafisz muzyki chrześcijańskiej. Zapodaj jakiś bit z ostatniej mszy.


  • Ola: Jacek służy do wyśmiewania.
       Ja: Wyśpiewywania?! WTF?! Jakby co to radio Maryja stoi otworem...


  • Jacek: Mnie wychodzi 5 z historii?!
       Ola B.: Za te audycje w Radiu Maryja pani ci podwyższyła.


Język angielski.


  • *kartkówka* Pani: Jak jest po angielsku Zmierzch? I nie chodzi mi o Twillight 
  • Pani: Co to znaczy waterproof?
       Kuba K.: Wodoszczelny... Yyy, to znaczy wodoodporny.


Matematyka.


  • Pani: Trzeba się dobrze zachowywać, bo nigdy nie wiadomo, kiedy to się przyda. Hehehe.
  • Jasio: A kto robi przykład G?
       Kuba S.: Babcia Malina.
       Jasio: Ale chyba nie ta od Ciągnij Malina ciągnij?


  • Pani: Kto tak wali o ścianę?
       Jasio: Pani Hesselowa ćwiczy alfabet Morse'a.


Religia.


  • Pani: Proszę mi powiedzieć... Kto napisał na kartkówce: Posłuchałem szatana?!
  • *wchodzi pani od biblioteki*: Bahyrycz... Mateusz!
  • Pani: Do 16. grudnia... [chodziło jej o coś z adwenetem]
       Grzesiu: Mam donieść projekt!



Edukacja dla bezpieczeństwa.
  • Pani: W jaką stronę się myje oczy?
       Piotruś: Na wschód!
  • Pani: Jak nie mamy jak to określił Jacuś - szmaty, to...
  • Pani: Co jest takim lekkim detergentem?
       Mikołaj: Kret!

  • Jasio: DOOOOOOMEEEEESTOOOOOOS!
  • Pani do Hulja: Spóźniłeś się dzisiaj?
  • Pani: Towarzystwo wzajemnej adoracji 2d. Dajecie czadu.

Biologia.
  • Huljo: Mięśnie serca poprzecznie prążkowate sercowatego.
Geografia.
  • Piotruś: Nie mam atlasu. Mogę się dosiąść do kogoś?
       Pani: Możesz. 
       Huljo: A ja mogę się dosiąść?
       Pani: Tak.
       Piotrek G.: A ja?
       Pani: Nie.

Język niemiecki.
  • Pani do Oli O.: No to teraz mi mówisz: Ja nie dziwka niemiecka muzyka.
  • Pani: Jak się nie skupicie na tej jakże uroczej gramatyce, to przejdziemy dalej.

Język polski.
  • Huljo: Może artysta to osoba, która nie ściąga butów?
       Pani: ?!
       Huljo: No bo pani Hessel mówi: Artysta! Butów nie ściąga!
  • Pani: Janie, powtórz co powiedziałeś!
       Jasio: Nooo, nie pamiętam.
  • Pani: ... choćbym zatańczyła na stole.
  • Pani: Wobec waszej klasy nie mogę przekroczyć granicy liberalności.
       Jasio: CZEEEEGO?!
  • Pani: Zapytałam kiedyś kogoś, gdy byliście za głośno i było to tylko raz.
       Jasio: O raz za dużo.
  • Bodzio: Pani od biologii mowi nam o rozmnażaniu pantofelków i się nudzimy.
       Pani: Ja tam lubię o rozmnażaniu.


Rzeczywiście ciekawe... Mogłabym tak się wpatrywać godzinami.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz