niedziela, 10 kwietnia 2011

014.Everyone is wonderful *__*

Witam Was tego beznadziejnego, ciemnego popołudnia!
Jest ciemno jak w du... Eee. Lesie.
Jest niedziela, godzina 19. Właśnie leżę w łóżku, zaraz idę zrobić sobie kakao.
Mam niesamowity napad na słodkie. Kakoako ujdzie. Czekulojda NIE!


Wiem, wiem. Poprzednio nudno. Dlaczego? Bo ehm. Sama nie wiem. Jestem ślepa na...


Poniedziałek - moja ukochana klasa Id (Alinka <3) pojechała sobie na wycieczko. Ludu! A dokładniej Alinko! Nie jedźcie na wycieczki. Tak Was proszę. Bez Was w szkole nudno.
Ten dzień był dla mnie bolesny.
Zdałam sobie sprawę, że przy obecnych mych postępach zostanę starą panną.
O nie!


Wtorek  - jakoś tak smutnano.
Chandra? Wiosna? Nie wiem.
A tego dnia...
KURDE NO! Muszę sobie kupić Plotkarę wersję literacką :D.
Brydż. Na brydżu teoria. Nieee. Nie lubię teorii. Chociaż... Można zadania zrobić, pouczyć się.
Wszystko ma swoje zalety i wady. Ludzie też. Wierzcie mi. Nikt nie jest doskonały.


Środa - posiadam wrażenie osoby olewającej wszystkie zasady.
Mam na 12.50? Olać, przyjdę na 13!
A serio. To był przypadek. Mimo, iż miałam zastępstwo, serio wahałam się czy iść na pierwszą godzinę.
Jestem szczera do bólu. Ktoś mi kiedyś powiedział. Od tej osoby też dowiedziałam się, że jestem złośliwa.
Oj tam, oj tam. I tak się nie zmienię, więc po co prawić mi takie komplementy? :D


Czwartek - hahahahaha. Kurczę. Zawias oO.
Tego dnia naprawdę brakowało mi czegoś.
SIC!
sialalalalalalalalalalalala. Ala ma kota. oO


Piątek - nie było mnie w szkole.
Oj tam , oj tam.
Historii się pouczyłam, ha ha ha.
Rly.
Paskudny był tamten dzień. Brzydka pogoda, deszcz, wiatr... Gr. Dreszcze. :/


Sobota - turniej.
Było świetnie! Mimo, iż nie zajęłyśmy I ( ha! II! LAAAANS) to i tak byłam zadowolona sama z siebie. O Karolinie już nie wspomnę. Zaskoczyła mnie. 
Pizza była dobra. :D
Ogólnie, nie będę się rozpisywać na ten temat, bo szkoda oczu. 
A serio, nie chce mi się. ;x.


Ten tydzień zapowiada się hm... Oryginalnie. W środę idę do Karolajn robić projekt. W czwartek prawdopodobnie spotkam się z Alinką oraz Olą Bee.
W sobotę... Hm. Mam wolną, ale też coś planuję.
Na resztę tygodnia mam zajęcie - sprzątanie. Ach! I zapomniałabym: zadania domowe. Dużo zadań domowych.
Życzę udanego tygodnia!


xoxo.
Dandys. [ha ha ha]


Dla... Angeliki UchaCHAcz ; **

niedziela, 3 kwietnia 2011

013. Rooooollercoaster of love

Kocham być czternastolatką. Kocham być nieogarnięta. Kocham być smutna. Kocham gdy robię wszystko źle. Kocham gdy wszystko idzie jak ma iść.

Poniedziałek - dobrze nie było. Źle też nie. Nie mana co narzekać, gdy nie ma problemów.
Niby tak, ale coś nie grać. Coś.

Wtorek - pewna myśl przemknęła mi przez głowę. Drobnostka. Głupota. Niestety ciągnie się za mną do dziś... YYYGHR.
Pocieszałam się myślą, że w sobotę będzie turniej, będzie dobrze. Niestety, nie. A może i?

Środa - z historii znowu nie oddała kartkówek! :/
Nie będzie zbyt owocna, więc się cieszę.
Sprawdzian z biologii. Porażka. Pomyliłam eukarionty z prokariontami. Na szczęście to było zadanie na 6 oO.
Potem jakoś przeleciało. Do niemieckiego następnego dnia.

Czwartek - i znów na dwie godziny później. Postanowiłyśmy uczcić to z Karoliną oraz Olą i iść na lody. xD
Na niemieckim zrywałam boki ze śmiechu. Niestety, ludzie nienormalni tak mają.
Geografia jakoś przeleciała w świętym spokoju. Podobnie zresztą jak matematyka, chemia oraz dwa angielskiego.

Piątek - nic szczególnego... Nie. Polski był wyjątkowo nudny. Chociaż nie - jak zwykle.
Z brydża świetnie nam poszło - I miejsce, 72%. WEEE.
Na historii, zamieliśmy się klasami. Pani okazała się na tyle fajna i pozwoliła zostać gościom na pół godziny. :D
Fizyka. -,-

Sobota - turniej.
Jest gorzej niż źle. Nie wiem sama. 
Czasami brakuje słów by to opisać... Brakuje uczuć by poczuć... Brakuje obrazów by zilustrować...
Kurde. Jakie to poetyckie, ha ha ha.

Bless ya, Ludu.
Dla Gochy, przyszłego Kociaka z Gimnazjum nr. dwa! :D