wtorek, 30 sierpnia 2011

024. Noworocznoszkolne postanowienia.

Taa, wakacje się kończą. Pisałam to w ostatnim poście. Na nowy rok szkolny postanowiłam wyznaczyć sobie cele. W tamtym roku wyznaczyłam sobie kilka i... Żadnego nie spełniłam.


10 postanowień na rok szkolny:


Mieć czerwony pasek na świadectwie
Taa... Jest to moje największe wyznawanie. Mam mniej więcej plan ocen, które chcę posiadać, ale są one tak pewne, jak... Hm. Może nie. Trudne do zdobycia jak wywołanie uśmiechu u Pana K. Z całym szacunkiem dla tego wiecznego Smutasa.

Zrzucić kilka kilogramów
Taa. Wyzwanie godne osoby, która jest mistrzem jedzenia ilości czekolady, spaghetti, pizzy, cukierków, lodów... Dla chcącego nic trudnego, ale z drugiej strony - dla chcącego nic trudnego. Boże. Jak ja kocham jeść.

Posiadanie tytułu laureata z jakiegoś przedmiotu
Osobiście uważam, że największe szanse mam z brydża... Szkoda tylko, że takiej olimpiady nie ma. Ale cóż... Kolejną szansą na wolny wstęp do gimnazjum jest chemia! xD
Uwielbiam ten przedmiot. Po prostu kocham. A pani B. to mój ideał nauczyciela. Ach! Że tacy nauczyciele nie rodzą się codziennie! Na świecie panowałaby Boguszmania, a między ludźmi panowałaby chemia. Amen.
A tak na serio. Z chemii miałam 3 i czuję się dumna z tej oceny. Prawdopodobnie wezmę udział w konkursie biblijnym. Ach ten Jozue <3

Rozciągać się
To postanowienie ma... Hm. Duży "zasięg". Nie tylko chcę zacząć rozciąganie, ale i także wyrobienie sobie kondycji. Nie chcę mieć zadyszki po przebiegnięciu stu metrów :(

Więcej się uczyć
W roku szkolnym 2010/2011 postawiłam naukę jako najmniejszy priorytet. Zaniedbałam szkołę, co odbiło się na ocenach. Strasznie żałowałam, gdyż 1st klasa to była największa szansa na posiadanie czerwonego paska na świadectwie. Ale cóż. Trudno się mówi. Nowy rok szkolny = nowe pole do popisu.

Reszta jutro albo pojutrze. Narazie 3/4 - Zacieszynki :D

No to do pierwszego. ^^ 


Aaa... Wpis dla: Mateusza. Zapraszam na jego blog ;)

niedziela, 28 sierpnia 2011

023. Powakacyjne podsumowanie.



 4 dni.

Wakacji zbliża się koniec. W związku z tym muszę zrobić podsumowanie tej letniej laby. Tak by poradzić sobie jakoś z pożegnaniem codziennych budzeń o 10, oglądania filmów cały dzień, myśleniu o niebieskich migdałkach, leżeniu i mówieniu jakie życie jest piękne...
Wraz z powrotem do szkoły trzeba się przywitać z rutyną. Boże. Rutyna. Tego nienawidzę! Nie lubię powtarzać tych samych czynności dzień w dzień. Boższ. A to już od 1 września -,-
Pocieszam się, że chociaż pierwsze dni będą wyglądać tak:
1.09 : rozpoczęcie
2.09 : luz, no bo to w końcu piątek, po wakacjach...
3.09 : turniej
4.09 : niedziela
No to pozdro :D


Wracając do podsumowań.
Waga & wzrost
Jeśli mnie zobaczysz, proszę, nie zdziw się jeśli nie będę szła - ja będę się toczyć. Trochę mi poszło tu i tam... Ach, te ciasteczka. <3 Trochę z nimi przesadziłam. TROCHĘ :D Poza tym, na kolonii szalałam z posiłkami. Raz nie zjadłam obiadu, raz w ogóle nie jadłam - nie żeby było złe. Było dobre :D Po powrocie z obozu jadłam siedem posiłków dziennie: śniadanie, przedobiad, obiad, poobiad, przedkolacja, kolacja, pokolacja. I te ciasteczka <3 Takiej fazy jeszcze nigdy nie miałam xD No ale cóż... Na moje szczęście trochę urosłam.
Teraz jestem słodkim ciasteczkiem w 1.68m <3

Prężnie działający blog
Odkąd założyłam ten blog, czyli od stycznia do kwietnia pisałam regularnie co tydzień. Opisywałam dzień po dniu jak mi minął tydzień. Potem, w maju napisałam post o tym, jak mi minął tydzień. Napisałam też, że mam rozbitą matrycę. W związku z tym musiałam oddać laptopa do naprawy. Dostałam go dopiero w lipcu. Ponad  trzy miesiące bez laptopa. Masakra jakaś :/ Btw, dopiero w sierpniu dostałam jakąś fazę i zaczęłam tak często pisać :P A może to przez te reklamy? xD

Bardziej zacieszny Zaciesz
Te wakacje sprawiły, że... Nawet małe rzeczy mnie cieszą, śmieję z każdego suchara (nawet takiego najgorszego!), weselę się byle czym. Na prawdę.
Nie wiem, czy to jest spowodowane. Może obozem? Było tyle na nim świetnych ludzi... <3 No i turnieje, turnieje i turnieje :D Chętnie wróciłabym do tego. No i ostatnie słoneczne dni... Endorfiny rządzą! Nie dość, że mam opaliznę (hm. Pożal się Boże, ale oj tam, oj tam), to jeszcze zjaśniały mi włosy. Lekko. Tak ja się opaliłam ;)

Obóz brydżowy
Tak jak już napisałam - było świetnie. Masa boskich ludzi! Ivan, Ola B., Piotrek K., Huljo, Mikołaj O., Piotrek G., Jasio T. <3, Ania J., Rafał M., Ania L., Weronika P., Ola S., Iwona S., Agnieszka W... Oj. Cały osób :D No i codzienne turnieje. No i tekst... 
Bliźniak P: Hehe, ale smieszny nick, Ziewacz,  hahahaha
Pan Z: Nie podoba ci sie moje nazwisko?
Bliźniak P: Nie, nie...przepraszam.

I tym miłym akcentem kończę. Za kilka dni dodam postanowienia na nowy rok szkolny. Klikać na reklamy.

Aaa wpis dla... Ivana ;)

czwartek, 25 sierpnia 2011

022. Historia Zaciesz/7 dni

7 days ^^

Skąd wziął się Zaciesz?
Otóż... Podczas wakacji, gdy mnie i Oli B. się nudziło, postanowiłyśmy napisać czterysta komentarzy na Facebooku. SPAMu, oczywiście. Co chwilę, Ola pisała słowo "Zaciesz". Mnie się do tego stopnia spodobał ten wyraz, że... Wśród głupich napisów typu 'McDonald' na kartce z moim imieniem i nazwiskiem ( takiej, która jest potrzebna ze względu na to, że nauczyciel chce Cię wezwać do tablicy lub do odpowiedzi, a nie wie jak się nazywasz ) postanowiłam dopisać "Zaciesz". Nie napisałam tego ja, tylko wówczas siedząca ze mną Andżelika, gdyż wiedziałam, że zrobi to ładniej :P Chyba pomyślała, że to moje przezwisko... Bo zaczęła tak mówić na mnie. Najpierw ona, potem moja klasa, a potem ludzie ze szkoły, których znałam. Przyjęło się to tak dobrze, że Ola P. z mojej klasy, po miesiącu nazywania mnie tak, zapytała się mnie otwarcie, jak mam na imię. Padłam.
Dziś, mało kto mówi na mnie "Asia". A ja się z tego cieszę. Zdecydowanie wolę ten PSEUDOnim niż moje imię. 

ZACIESZnij się :D

Bo Zaciesz to nie (tylko) przezwisko.
To stan umysłu.

środa, 24 sierpnia 2011

021. 8 dni...

Jeszcze 8 dni. Och, nie mogę się chyba doczekać... Nieee. Nie chcę zajęć. Chcę już widzieć znajomych <3 Och, jaaa. Jak ja za nimi tęsknię. Tak bardzo chcę pogadać o pierdołach z Olą B. pod salą nr 6, z Angeliką U. o yyy. Hyhy. <3 Ona już tam wie <3.
Ach, rozczuliłam się ^^ Ej, serio, tęsknię za Wami jak cholera. W szkole przynajmniej wszyscy jesteśmy razem, a nie jak na wakacjach. Wszyscy w rozjazdach -,-. Andzia w szpitalu - to mnie załamało! Kompletnie, do reszty. Ale od czego są jakże przydatne darmowe smsy do Plusa! ;D
Właśnie wspominam te cudowne czasy, gdy pierwszy raz spotkałam się z Andżeliką. Sama mnie zaprosiła na Facebooka, taak. Wiedziałam, że jest z klasy 2e i  to było. Nie znałam jej osobiście, ale przyjęłam, pomyślałam - co mi tam. Nic mi się nie stanie, zawsze to jeden znajomy więcej. Następnego dnia, powiedziała mi 'cześć'. Dzień później, rozmawiałyśmy jak dwie osoby, które znają się doskonale. Było mi miło :)
I tak z każdym dniem, nasza znajomość 'pogłębiała' się (nie wiem, czy to dobre słowo - w znaczeniu). Z czasem, stawałyśmy się przyjaciółkami. Lecz to nie było tak od razu - "przełomem" było pewne wydarzenie, które niech będzie tylko w naszej pamięci :) Od tego czasu, jesteśmy sobie bliskie.
Dziś, piszę do niej jakiegoś 64532546. smsa o treści "Lampa". Taak, gramy w 'na ostatnią literę' przez telefon xd Ach, nie ma to jak nudy. Ja siedzę leżąc na kocu, opalając się na kolor blady, ona zaś siedzi w szpitalu. Biedactwo dziś wraca. Jestem pewna, że się spotkamy. Na trzyczwartynkach <3

Wniosek z dzisiejszego postu? Posiadanie przyjaciół jest wspaniałe. Możesz zawsze na kogoś liczyć, na kimś polegać, komuś się wyżalić... <3

Wpis oczywiście dla Andżeliki ;*

sobota, 20 sierpnia 2011

020. 11 dni...

No i kolejny tydzień wakacji za mną. Tak szczerze, to mnie to jakoś nie smuci to, że letni wolni czas mija tak szybko. Ba! Nawet tego chcę. Nudno jest. :( A poza tym pogodzie buzowały hormony - raz było za deszczowo, a innym razem - za słonecznie. Ehm, taa. Jestem nienormalna.

Niedziela.
Jechałam 304 do Krakowa. Miałam się spotkać z WW, po to by do niej jechać :D. Miałam takie szczęście, że ten jakże wesoły autobus jadący w niedziele co 25 minut, trafił się mi akurat 5 minut przed odjazdem. Ach, dobry deń :D
Potem, u WW, jak zwykle zaciesznie. xd Pozdro, mam uczulenie na sierść. -,- Jak to odkryłam? Śpiąc na jednym łóżku ze Szkrabkiem - kotem Weroniki. Przez całą noc miałam czerwone oczy i katar.

Poniedziałek.
Obudziłam się w nocy, koło 2. Ach, pełnia <3 Szkoda tylko, że mnie zawiesiło i chciałam wyskoczyć z okna! Na szczęście, nawet nie wyszłam na parapet. Stałam i patrzyłam się przez okno. Aaa, i słuchałam radia z mieszkania obok.
Rano już obudziła mnie WuWuzela. Byłam zaspana - oj tam, że o 11. Potem, ok. 13 poszłyśmy znowu się zdrzemnąć i tak do 15. Najlepsze było, że przez resztę dnia ziewałam. -,-

Wtorek.
Cały dzień oglądania filmów: Zakochana Złośnica, Bridget Jones ^^ Leżenie w łóżku do 16, mvhahahaha. 

Środa.
Ktosia :D Na blogu ukazał się wywiad z nią. Ale to wiecie. A poza tym nic ciekawego.

Czwartek.
Nic ciekawego.

Piątek.
Nic ciekawego.

Sobota.
Coś ciekawego - nudy. Yhm. Nie no - cały dzień sprzątałam. A potem jadłam pizzę i oglądałam Dlaczego ja na przemian z Trudnymi sprawami. Ach, te seriale. Jak ja poradziłabym sobie w życiu bez nich? oO Tak czy nie? oO 


Światowy dzień wyznawania miłości? Aaaa, taaa. Kocham Was.

Aaa. I klikajcie w reklamy. :D

Wpis dla mej ukochanej babci i matki - Adasia B. <3

środa, 17 sierpnia 2011

019. 10 pytań do...

Na blogu kolejna zmiana: WYWIADY. Cała seria będzie się nazywać 10 pytań do... Każda rozmowa będzie miała inną tematykę.
Poniżej znajdziecie wywiad, który przeprowadziłam z Gosią. Ktosia/Gosia jest tegoroczną pierwszoklasistką, idąca do dwójki. Tutaj możecie przeczytać jej blog.


Zaciesz: Do jakiej klasy idziesz?
Gosia: Do humanistycznej lub matematyczno-brydżowej.
Z: Jak to rozumieć?
G: Jeśli zwolni się miejsce w klasie brydżowej, to będę do niej chodzić.
Z: Znasz już kogoś z klasy?
G: Nie.
Z: A ze szkoły?
G: Tak, moją kuzynkę.
Z: Boisz się zaczepek ze strony starszych kolegów/koleżanek?
G: Nie, bo moja kuzynka będzie robić mi za goryla na korytarzu. (śmiech)
Z: Jakiego przedmiotu boisz się najbardziej?
G: Angielskiego. (śmiech)
Z: Jaki jest twój ulubiony przedmiot?
G: Polski i matematyka.
Z: Opowiedz o nauczycielu, którego wspominasz najmilej.
G: Najmilej wspominam moją wychowawczynię. No nie wiem, co o niej opowiedzieć. Jest miła, bardzo fajnie uczy. Nie przynudza na lekcjach, nawet na przerwie, gdy opowiadała, wszyscy zostawali by posłuchać. Bardzo dbała o klasę, ale nie była taka przymilna, że jesteśmy super-extra klasą, tylko wypominała nam nasze błędy i chciała abyśmy się poprawili. 
Z: Jak podoba ci się szkoła zewnątrz i wewnątrz? 
G: Najbardziej mi się podoba ten ludek z taśmy i gazety. (śmiech) Szkoła jest dla mnie za ciemna... Budynek jak budynek. Jest za mała biblioteka! 
Z: Jak liczna jest twoja klasa? Ile jest dziewczyn, a ilu masz kolegów w klasie?
G: Ogólnie osób jest trzydzieścioro, a ile dziewczyn, a ile chłopców... Nie mam pojęcia.
Z: Dzięki.


Jeśli chcesz, abym to z Tobą przeprowadziła wywiad, napisz w komentarzu lub prywatnie (choć wolę to pierwsze). Na pewno zobaczę ;)


Klikaj w reklamy - mam z tego zysk :D Już 8.55€ Jest moc xD

sobota, 13 sierpnia 2011

018. Cytaty 1d

Tym razem, postanowiłam zamieścić mojej, ukochanej przez wszystkich klasy - 1D! Tak, 1D. Nie mogę przyzwyczaić się do mówienia "2D", tak więc zostanie. Zostanie prawdopodobnie do 3 klasy. Jak nie dłużej ;>. A poza tym - cytaty tutajże opublikowane są autorstwa 1D, nie 2D. Enjoy!

Muzyka.

  • Pan o Zacieszu: A ta pani zawsze się cieszy.  Podoba mi się ten uśmiech. Tak trzymać!
  • Sebastian S.: A jaki temat?
  • Pan:Jak nie jak tak!
       Ja: Tak, tak! Ale nie! Nie tak! Ano tak.
  • Pan: Są pieśni kościelne.
      Zaciesz: Mohery.
      Pan:Haha, dobre. podobasz mi się!
  • Pan: Orkiestra dęta składa się z...
      Karolajn: Z drewna.
  • Pan: Masz 6 metrów do nauczenia się z zeszytu.
  • Pan: -2. Jeeej! Jaka cisza!
  • Pan: Masz tak na niego spojrzeć, by mu w pięty poszło!
  • Pan: Klasa D! Będą ludzie, ale za jakieś dwa lata.
  • Piotruś: Fanfary dla mnie!
  • Pan: A teraz odpytywanie! Ale napięcie. Jak w Tańcu z gwiazdami!
  • Zaciesz: Wyjdę z siebie i stanę obok.
  • Pan: A te panie biją rekord w trzymaniu ręki w górze.
      Pan: Co robi koń jak się męczy?
  • Pan: No to może zapytajmy jakąś kobitkę...
      Zaciesz: Proszę pana! Kobitek jest mniej!
  • Pan: Co byś powiedział jakby wjechało w Ciebie auto
       Piotrek G: yyy... Ojojoj.
     Pan: Ta jasne. Założę się, ze coś pokroju ło kurwa
  • Jasiu chyba o Kubie: On się po prostu urodził wirtuozem harmonijki. Picasso dźwięku!
  • PanW nocy słychać wszystko, np. Jak studenci sie rozmnażają. I nie tylko studenci. Studentki też.
  • Pan: No, kolega raz też się przykleił do krzesła. Jak ? Porobił się w gacie.
  • Pan: Co się stało?
       Jan: Mleko wykipiało.
  • Maciek: Kto dalej pieprzy na harmonijce?

Fizyka:

  • Pan: No wreszcie zaskoczyłeś!
  • Pan: Szyby są kruche. Łatwo się kruszą, gdy się rzuca w nie kamieniem.
      Ala: Zróbmy eksperyment!
  • Pan: Jesteśmy jak śledzie w beczce!
  • Maciek: Niech żyje termometr!

Religia.

  • Ktoś, chyba Jasiu: będziesz brzydki i dziewczyny nie będą cie chciały....i zostaniesz księdzem
  • Ksiądz: Dlaczego Pan Bóg wybrał piątki?
      Filip: Bo chciał mieć wolny weekend!
  • Błażej: Niepokalane znaczy bez seksu!
  • Julek: Moja mama chciała być zakonnicą!
  • Kuba do Piotrka G.: Ciebie też w domu zamknęli?
  • Piotrek G: Mnie też się kończy kalendarz co rok, a afery z tego nie robię.
  • Pani : Od przyszłego roku będzie ostrzej
      Jasio: Będzie pan TYGRYS!


Geografia.

  • Pani: Męsiąszu... [wtf?]
      Klasa: Hahaha.
      Pani: Każde słowo wywołuje u was uśmiech!
      Klasa: Hahaha.
  • Pani: Na kolo podbiegunowym są...
      Maciek: Pingwiny.
       Pani: No są te twoje pingwiny, Szeryfie. I tak zapitalają: plll...
  • Pani: Kiedy Polska jeszcze nie istniała.
      Maciek: Pamiętam te czasy!
  • Jasiu: A córka to Piotruś?
  • Ktoś: Tak to jest jak się Kubę po coś wysyła.
Niemiecki.

  • Ktoś: Lubię pisać listy do Afryki.



    Polski.

    • Pani do Jasia: Masz bardzo bogate życie wewnętrzne.
    • Jasiu: Sprzeciw! Salaalah agbar jwioajs jadiojslk...[bełkot]. 
          Pani: Jasiu powtórz. 
          Jasiu: Salaalah agbar jwioajs jadiojslk...[bełkot] x2.
    • Jacek : Ej Zaciesz! Co taka jesteś zacieszna ? 
          Pani: Zaciesznie ? Ale to niepoprawnie! 
    • Panimnie  już poraz dwunasty, a ja na ciebie sie nie gniewam. 
          BłażejPrzepraszam
    Chemia.

    • Ala : Jaki jest najsilniejszy kwas?
            Pani mówi jakąś nazwę.

         Piotrek G:to jest mój suplement diety
    Inne.
    • Ktoś o naszej klasie: Jaki widzę kogoś z zacieszem, to wiem, że z brydżowej.
    • Piotrek G. o Zacieszu: Zaciesz to trade mark!
    • Ola P.: Jak ma na imię Zaciesz?
    • Filip: Ja wysyłam SMSa. Co się będę pierdolił.
    • ZacieszJasiu, masz świetny kaloryfer
           Zdziwiony Jan:Gdzie? Pod parapetem?
    • Kuba do Zaciesza: Aśka, jarałaś coś ?
    • Siedząc na brydżu w jednej ławce Ola, Maja i Zaciesz , kolejno krzyknęły:Skończyłam! Ja też! Ja też!
    • Maja :  sweetaśny - jednostka bezwymiarowa określana do wszystkiego
    • Jasiu : O maj goten!
    • Zaciesz: Od przyszłego roku zapisuję się na jasiowy język!
    • Grześ : Psychiczni też są potrzebni. Jeden z nich odciął sobie ucho i pięknie malował słoneczniki.
    • Madzia: Skromny jak Błażej
     Dziękuję całej 1D . Gdyby nie Wy, na świecie nie byłoby tak wesoło ;>

    Dziękuję także Ktosi. Kocham Cię Siostro Cioteczna <3

    Dzień leworęcznych ;)

    wtorek, 9 sierpnia 2011

    017. Zmiany, zmiany.

    Jak możecie zauważyć, na blogu pojawiły się zmiany.
    Jedną z nich jest zmiana tła. Postawiłam na 'słitaśność'. Oj tam, oj tam. Nie jest jeszcze tak źle. Róż dobrze współgra z kolorem stópki (to na dole). Na moim blogu nie mogło zabraknąć mego ukochanego fioletu. <3
    Kolejną, mam nadzieję, że zauważalną modyfikacją są czcionki. I tu wyszły takie ładne, słodkie. ;] 
    Jedyną denerwującą rzeczą na blogu jest kolor nazwy postu. Ten róż. Yghr. Ale da się przeżyć. xD
    I to co mi się podoba najbardziej - reklamy. Gdyby ktoś nie wiedział (nie wiem, czy są jeszcze takie osoby...) za każde kliknięcie na reklamę, JA dostaję ok. 0.3€. Więc nic Ci się nie stanie, jak klikniesz na ten prostokąt pod postem. Dziękuję.


    Pierwszaki! Nie bójcie się naszej szkoły. To nie prawda, że nasza pani woźna to straszna kobieta (to najmilszy człowiek jakiego kiedykolwiek poznałam), a mundurki są złe. Pani H. to człowiek potulny jak baranek. Jest bardzo miłym stworzeniem, zawsze da świetną radę dotyczącą nieprzebranych butów - przymknie oko, uśmiechnie się. A mundurki? Zawsze mogą posłużyć jako wypełnienie pustki w szafie albo jako szmaty do ścierania kurzy (wierzcie mi - do tego są idealne!). A tak serio: uważajcie na naszą woźną. Nieprzebrane obuwie doprowadza ją do szału i zaczyna krzyczeć 'Ej ty'. To nie jest miłe :/ Karą jest kupienie Domestosu xD Mundurki są znośne - pierwsze dwa, trzy dni szkoły i jest spokój. :]
    Gdyby ktoś z Was, pierwszaki miał jakieś pytania - kierujcie je do mnie. Zaciesz zawsze pomoże ^_^.


    Wpis dla Pierwszaków. ;]

    piątek, 5 sierpnia 2011

    016. Powrót no. 2

    Otóż wróciłam. Wróciłam po raz drugi. Laptop oddany, zatem znowu będę na bieżąco prowadzić bloga. Promise.
    Te wakacje są niesamowicie nudne. Pada, leje, grzmi, 'idzie burza'. Pogoda jak jest, taka jest. Widać zresztą za oknem. Do tego dochodzi brak przyjaciół w pobliżu - jeden się hefalumpi na Mazurach, drugi(...)


    To był 'szkic' postu. Obecnie jest nieaktualny z kilku powodów. Na zewnątrz jest ładna pogoda, mimo że się 'ściemnia. Jest baaardzo słonecznie i moja skóra... Delikatnie mówiąc nie przyjęła tego dobrze. FOCH? :<
    Kolejną przyczyną nieaktualności jest Hefa(Lump). Obecnie jest w kochanym Włosaniu i mimo, że to jakieś 25 km ode mnie, jest przy mnie myślami. Kocham Cię Huhacz <3
    Miałam napisać o drugim Lumpie, siedzącym w chatce u babci, jakieś 100 km od Krakowa. Lump też wrócił. Z kuzynkami w komplecie.
    Trzeci, W.W.Lump wrócił z Chorwacji i jutro się z nim spotykam. Muah <3


    W te wakacje, pojechałam do Poronina na obóz brydżowy, widziałam się ze znajomymi i przyjaciółkami. Pooglądałam kilka filmów. Naprawdę - czekałam z niecierpliwością na te wakacje. Teraz to z przyjemnością spoglądam na kalendarz i widzę, ile jeszcze dni. Tęsknię za szkołą. Może to i nienormalne, ale uwielbiam pogadać tak 5 minut przed dzwonkiem. Wtedy ilość słów na minutę wynosi jakieś 250. Ach ten dwójkowy pośpiech. <3 Pośpiech. To jest z jedna z wielu rzeczy, której się nauczyłam w tej szkole. Ale... I tak się spóźniam. To cecha wrodzona, której się niestety, nie tak łatwo pozbędę.


    To tyle na dzisiaj. Jeśli przyjdzie mi ochota na pisanie, napiszę. Chcę także powiadomić, że w przyszłym tygodniu na blogu pojawią się radykalne zmiany. Ale to do soboty.


    EDIT: Jak może widzicie, na dole znajduje się reklama. Proszę Cię - kliknij na nią, a wzbogacisz Zaciesza o jakieś 0.5$. Można klikać raz na dzień, tylko jedną reklamę. Dziękuję.


    Ten wpis dedykuję osobom, które spędzają ze mną czas. <3
    Wesołych wakacji.