sobota, 28 stycznia 2012

041. Cytatów część... 5!

fndkjnbkjnkd. JEST BOSKO, BOSKO, BOSKO. <3 Ogólnie. Ze wszystkim jeśli mowa o szkole, domu i przyjaciołach.


Biologia.
  • Błażej: Najciekawsza lekcja, a Jasiu gazetę czyta!
Chemia.

  • Pani: Janek! Coś ty w nocy robił?!
Geografia.
  • Pani: Nie zamyka wam się za przeproszeniem Papua Gwinea!
  • Pani: Ty możesz sobie na mojej lekcji rozprawkę pisać?! Notabene... Pożal się boże.
Historia.
  • Bartek S.: Jak przewidywali oni przyszłości?
        Pani: Ojra, ojra.
  • Jasiu: Ivan Groźny, ruska mafia.
       Pani: Janek, już się zamknij.
  • Pani: A tatuś...
        Jasiu: Wperol.
  • Pani: Jeszcze nie pisze, a już ściąga.
  • Pani: Jacek? Zrobiłeś zadanie?
        Jacek: Ja powiem tak... Zrobiłem w myślach.
  • Jasio: On wygląda jak baba. Bez jaj!
        Pani: No nie wiem, czy Ludwik XIV miał jaja czy nie, ale...

Język polski.
  • Ala: Czy twój ojciec o tym wiedział?
        Maja: Ale on nie był moim ojcem...
  • Pani: Nie mamy Wacława... Nikt się nie chce wiązać z Olą.
  • Pani: Proszę nie pisać, że bara oznacza bara-bara kopulację.
  • Pani: Dlaczego ty siedzisz?
        Jasio: A co? Mam stać?
  • Pani do Jasia: Jesteś demotywatorem tej klasy.
  • Pani: Dobry wstęp!
        Jasiu: I na tym się kończy.
  • Pani: Raadzio.
        Jasio: Turboradzio!
  • Pani: Jego groby są rozsiane po całym świecie.
  • Pani: Artyści predysponowani.
  • Huljo: W bufecie pisał!
  • Pani: No i wstęp dobry.
       Bodzio: Baaardzo.
  • Pani: Mam talent, Taniec z gwiazdami, Taniec na lodzie, Taniec z mikrofonem...
  • Pani: Czy ty wiesz, co przeczytałeś?
        Bodzio: No chyba nie.

Matematyka.
  • Pani: Bodzio, Bodzio, klamerka, klamerka.
        Błażej: To wszystko przez to!
  • Jasio: To zadanie to jest przypał. THIII-II-IS PRZYYY-Y-Y-PAŁ.
Religia.
  • Ja: Nie mów fałszywego... O Boże!
  • Pani: Mandarynkę? Mandarynkę to ty masz w głowie.
  • Kuba I.: Pani to ściągnęła z Samosi.
  • Jasio: Jan Chrzciciel... Był... Już kończę... Synem Elżbiety!
  • Pani: On był ciężko chory. Miał chorobę zagrażającą jego życiu.
        Kuba I.: Swędzące stopy.

Wychowawcza.
  • Pani: Uwaga: Odgraża się pięścią!
  • Pani: Jest takie słowo jak przepraszam.
       Jacek: No to przepraszam bardzo.
IId, czekam dalej na Pieguski xD 

Hmm. Wolna sobota do 15. Ktoś chce do Maciusia? 

sobota, 14 stycznia 2012

040. Cytatów cz.4

Pełen chill out w domu. Mama ogląda jakiś serial, tata słucha muzyki z mojego iPoda, Red Hotów bodajże. Pełen luz.


Piszę tylko by wrzucić cytaty z ostatniego... Yhm. Miesiąca? Nieważne. Btw. Było się na WOŚPie, 850 zł zabrało się. Dziękuję Oli przy okazji za sobotnio-niedzielne odpały. Nawet mama miała fazę. 


Biologia

  • Pani: Gdzie są migdałki?
        Błażej: Za języczkiem!

  • Pani: Jakie są konsekwencje usunięcia trzeciego migdała?
       Jasio: Brak drzewa migdałowego w gardle!

  • Pani: Co robi śledziona?
       Jasio: Śledzi nas!


Chemia.

  • Pani: Mydło Dove jest najlepsze!
       Ola B.: Ciekawe ile dali jej za reklamę.

  • Pani: Jak nazywają się ci chuligani?  
       Mikołaj i Bartek: Ostrzołek i Sikora.
       Filip: Mogli powiedzieć: Ostrzołek i Kazimierczak.

  • Kuba S.: Wartości pH. Wszędzie żarcie, a mydło do wpierdalania.
Edukacja dla bezpieczeństwa.
  • Pani: Wy kij w mrowisko zawsze wsadzicie!
  • Błażej: No... Ona mieszka na dworcu!
  • Jasio: Wsadzi się do jeziora domestos i będzie czyste.
Geografia.
  • Pani: Ile jest ludzi w Afryce?
      Jacek: No tam milion... Z groszami.
  • Pani: PO-JE-DYN-CZO! Chór to jest w kościele św. Anny!
  • Pani: Wciąż rozrabiacie jak króliki w kapuście!
  • Pani: Co Wojtuś?
       Wojtek: No bo pani się patrzy...
       Pani: Patrzę się, bo po to mam oczy!

Godzina wychowawcza.
  • Ja do Jasia: Gdzie mieszkasz? Przystanek Korona.
Historia.
  • Grzesiu: A kiedy był ten pokój bez twarzy? [bestfalski]
  • Pani: A Jacek?
       Jacek: Ja powiem tak... Zrobiłem zadanie, ale w myślach.
  • Jasio: On wygląda jak facet. No bez jaj!
      Pani: No nie wiem, czy Ludwik XIV miał jaja czy nie, ale...

Język niemiecki.
  • Ja: Ty znasz Violettę Villas?
      Baziur: Słucham?
  • Lichoń na teście: A pizzę można uznać za warzywo? No bo europejscy naukowcy doszli do wniosku, że to warzywo...
  • Pani: Nie patrzymy!
       Filip P.: Co ja pacze?
  • Bodzio: Coś z pieniędzmi... Mało... Schmall!

Matematyka.
  • Jasio: What the fuck?!
      Pani: Janek!
  • Błażej o swoim sprawdzianie:Ej, ej... A ja mam tak cudowną, że mogę zostawić?!
  • Pani: Kuba jest?
      Jasio: Utknął w drzwiach.
  • Pani: No to Angelika do odpowiedzi!
      Błażej: Wierzę w ciebie!

Religia.
  • Pani: Kto ustanowił sakramenty?
       Wojtek: Bozia.
  • Kuba S.: Bój jest jak Macgyver.
  • Angelika: A jak ktoś chodzi na roraty, to może dwa razy dziennie?
      Kuba S: Po co?
  • Wojtek: Mogę wyjść z klasy do toalety? Bo guma mi się przykleiła do spodni.
       Pani: Nie mogę cię wypuścić.
      Wojtek: A mogę ściągnąć spodnie?
  • Kuba S.: Jak można być księdzem i papieżem jednocześnie?
      Ktoś: Takie czasy..

sobota, 7 stycznia 2012

039. Łe, piętnastka.

Dziś, mega krótki wpis, bo zaraz wbija OLAAAA. 

No i wybiła. Wybiła mi piętnastka 5. stycznia o 16.45. 
Jakie to uczucie mieć 15. lat? Hem. Mam poczucie wyższości nad pierwszakami , mvhahah. 
A serio, czuję się doroślejsza Te głupie, śmieszne, dziwne, urocze, czasem i nawet zabawne piętnaście lat dało mi wiele do myślenia, że muszę się trochę ogarnąć. Jednakże jutrzejszy dzień podkłada nogi. Jutro WOŚP, całodzienne łażenie gdzieś z Olą... I jak tu zachować powagę?! W końcu całe życie na przypale.

Dobra, z kim to z kim: do zobaczenia jutro ;d Tylko uważać na nas.

KOCHAM TO <3

środa, 4 stycznia 2012

038. Happy new year...?

Tak! Pierwszy wpis w 2012. Jego brak zauważyła JADZIA. <3 Toteż piszę. Piszę.


Zaczął się słabo. Od gorączki, w piżamie, za to z wróżbami - kartami, Picollo (oczywiście z ciepłą wodą - JAK MOŻNA?!) oraz Red Hotami. Jakby ktoś nie wiedział doskwiera mi ogromny ból ucha oraz przypadłość zwana zapaleniem (głównie) prawego oskrzela. Mówiłam mamie, że mam coś w sobie. Nie mogła się nie zgodzić.
Tak więc jestem na antybiotyku i więc zamiast opijać winem (broń Boże z herbatą!) moją SłitFifteen, siedzę w łóżku i ogarniam, że krwinki czerwone nie mają jąder.


Ach, tak. Jutro mam urodziny. Miałam cholerną ochotę iść z kimś na kebaba, ale nie - zostaje mi tylko tortilla z moją kicią o uroczej nazwie YETI albo E.T. - z racji tego, że nie jest jakoś piękna: jest specyficzna, ale jeszcze myślimy jak ją zwać.
Pójdę na tego kebaba, hamburgera, cheeseburgera, a może i nawet na pizzę. Byleby tylko wyzdrowieć i ogarnąć szkołę. Masakra, szczególnie z biologii. Łe, le fu, le GŁUPOTY. I to będzie między innymi na Teście. Boskim teście, na którym może być wszystko. Począwszy od dodawania, odejmowania na poziomie 1. klasy skończywszy na mitofazach, anafazach i mitozach. ŁEE. Le FUU. Po co mi to znać?! Przypominam: próbne teściki już w lutym...


Dodam także, że z racji stanu zdrowia mega, cytatów nie dodam, bo nie mam, ale może coś będzie ciekawego na wośpie. 
Postanowienie na 2012? Tyć. Po takiej wyżerce w święta, nic innego mi nie pozostaje.


Wpis dla JAAAADZI ; **


Pierwsza wysłuchana piosenka w 2012 przeze mnie:



<3