Jak wyglądał rok pisania bloga:
Styczeń - skrobałam takie głupoty, że aż nie chce mi się ponownie ich czytać :D Pisałam dużo o miłości, bo wtedy (znowu) byłam zakochana. Także byłam szczęśliwa. Tak cholernie szczęśliwa, że... No nie wiem. Nie wiem nawet, kiedy to wszystko tak się spieprzyło.
Luty - jakże zacieszny. I te czasy, gdy brydż był całym moim życiem. Masakra. Na walentynki dostałam 7 walentynek. o boższ, jak się cieszyłam :D Tak samo jak jarałam moimi dwoma plusikami z niemca. Dziś mam tróję... I to chyba ledwo przy obecnej pani.
Marzec -
Kwiecień - wiosnawiosnawiosna. <3 Byłam wredna, głupia, zakochana. Olewałam szkołę, ciesząc się z każdego promienia słońca.
Maj - rozwalona matryca. Nie pisałam.
Czerwiec - to samo.
Lipiec - dalej.
Sierpień - ostatni miesiąc wakacji. Wielki powrót z naprawioną matrycą. I wtedy... Pierwszy raz wrzuciłam cytaty przeboskiej klasy jeszcze wtedy 1d. Wtedy byliśmy naprawdę fajną i zgraną klasą. Teraz... Jakoś. No nie wiem. Nie czuję tego.
Wrzesień - początek roku szkolnego był na prawdę do dupci ;c. II połowe 9. miesiąca była świetna - Anglia. Boski czas, znowu. ;)
Październik - nie chcę pamitać ;)
Listopad - cholerny czas chorowania. Lecz najfajniejszą rzeczą jaka w tamtym miesiącu się stała to zablokowanie jackowego iPoda. JACUŚ, NIGDY NIE ZAPOMNĘ TEGO JAK SIĘ WKURZYŁEŚ ;*
A! I kupiłam sobie te-fajne-spodnie-rurkowate. BOSKIE.
Grudzień - lol, prawie umarłam. Wizyta u dentysty była straszna. Sylwester też. W ogóle, tamten okres był do dupy, tylko cytaty się wrzucało...
Styczeń - cytaty, relacja z mojego MegaBoskiegoForeverAloneWithGorączka sylwestrem i WOŚP ;3. Była faza, pamiętam, ale byłam z siebie cholernie dumna - 854 zł czy tam ileś tam.
Rozpisałam się... Ale nie no, nie chce mi się, noo. Wt-śr-czw: TESTY. I ta biologia... Łe.
Wpis dla dwóch naj, naj, naj przyjaciółek : Jadzi i W.W. :*
i dla najkotniejszej osoby ever :D Ona już wie dla kogo. <3
i dla najkotniejszej osoby ever :D Ona już wie dla kogo. <3