niedziela, 18 września 2011

026. Dwa tygodnie

Magiczne dwa tygodnie szkoły. Nic nie napisałam od tego czasu. A szkoda. Bo wiele się wydarzyło, a nawet nie zapisałam tego w pamiętniku. Nie będę się oczywiście dzielić z Wami najdrobniejszymi szczególikami z mojego życia typu w kim się zakochałam, co jadłam na śniadanie, ale napiszę o tym, że się pogodziłam z Formspringiem i odpowiedziałam na pytania, o tym, że miałam kartkówce z chemii oraz matematyki, o tym że... Czytać :D

1. SZKOŁA!
Cóż... Ani jeden ani drugi przedmiot nie jest mi bliskie. Chemii nie trawię! To zło! Matematyka jest mi obojętna - może być, może nie być. Czuję, że druga klasa w Gim 2 to nie przelewki. Na dzień dzisiejszy mam zaplanowane kilka kartkówek, dwa sprawdziany (chyba) i jedno, dwa badania wyników. Do tego dochodzą olimpiady: biblijna, angielska i może jeszcze historyczna... Nie narzekam, bo doskonale wiem, że to mój wybór i ja sama to wybrałam. Ale muszę mieć laureata. Muszę, muszę <3
Dwa tygodnie 'nauki' upłynęły mi w dobrym humorze. Na prawdę, momentami było tak wesoło, że miałam ochotę wyjść z klasy, położyć się na podłodze i płakać ze śmiechu. Srly. Oczywiście - klaso 2D i zwykli śmiertelnicy, nie martwcie się! Mam wszystkie zapisane cytaty w zeszycie. Nie miałabym serca, gdybym puściła je w niepamięć. 
Btw, czy ktoś wie, co to Pimpers? xD


2. Formspring, Twitter, Tumblr...
I znów pogodziłam się z Fsem <3 Odpowiedziałam na pytania, lecz niektóre były chamskie. Za chamskie. Cóż.  : http://formspring.me/zaaciesz
Pytajcie, jeśli chcecie.
Z Twitterem tak samo - znowu zaczęłam 'ćwierkać' xD : http://twitter.com/ZacieszD Nie wiele się zmieniło. Twit nie jest popularny aż tak jak Face... A szkoda. Trzeba rozpowszechnić i "upopularnić". Kocham moje słowotwórstwo <3
Do Tumblra namówiła mnie Majka O. ^^ http://tumblr.com/Zaciesz Nie ogarniam go i raczej nie ogarnę, ale warto próbować. Nic mi nie zaszkodzi, a może wreszcie załapię :D ZATRYBIĘ! Tak, to doskonałe słowo, zważywszy na ciekawą postać, z którą chodzę do klasy. 
Czuję, że na prawdę szybko nie zrozumiem tejże strony. Ale oj tam, oj tam.


3. Jesteeeeeśmy w Londynie <3
Za jakieś pięć dni, w piątek wyruszamy spod Reymonta. autokarem do Londynu. Matko, nie mogę się doczekać <3 Jedziemy na osiem dni: 22.09-30.09. Chyba. Dokładnie nie skupiłam się na terminie, ale na tym: kto będzie, co będzie i co będziemy jeść <3 Jadę z mega świetnymi ludźmi z mojej klasy <3 Będziemy zwiedzać Londyn, Rugby... I coś tam jeszcze, ale nie pamiętam. O! Wiem, że Bristol (SKIIINS <3).
A co do jedzenia... Będą polskie kucharki, więc i żarcie będzie polskie. Akurat marzyłam, by jeść bigos, gdy mogę się smakować w Fish n'Chips :/ Jedziemy wraz z kilkoma osobami z Gimnazjum nr 4, a więc może być ciekawie. 


Nie wiem, co jeszcze napisać... Wesołej nauki, gdy tymczasem ja będę zwiedzać? <3
Mam ochotę ściąć włosy.


Amen :D

niedziela, 4 września 2011

025. 1.09-3.09

Na prawdę, nie mam o czym pisać. To znaczy jest, ale ja nie mam siły. Przyjechałam dwie godziny temu z turnieju. Tak, tak. Skończył się o 16, byłam na dworcu o 18, ale w domu już byłam o 20. :D
Tak więc, jak mi upłynęły te dni... Napiszę krótko. Zaraz idę się myć. Ach. I Jak poznałem waszą matkę <3


1.09 - czwartek.
Rozpoczęcie roku szkolnego w kościele św. Anny. Nie było niczego śmiesznego, a miało być. Jak zwykle. ;D Potem dostałam mój boski plan zajęć. Dwuosobowa grupa na informatyce rządzi. Jeśli nie wiesz o co chodzi to... Twój problem. 
Potem kupowanie butów z Andżeliką. :D Hah, kochane, kremowe buciki. AD. HD ^^


2.09 - piątek.
Nigdy nie miałam smutniejszego dnia w szkole. Było mi jakoś przykro, smutno, dziwnie... I nie tylko mnie. Kilka osób też się skarżyło na złe samopoczucie. 
Na polskim jakieś tam pierdoły, nie wiem, nie słuchałam. Ale było wesoło, bo siedziałam z Jasiem i się śmialiśmy. Jasio <3 Na matematyce siedziałam sama z tego względu, że mnie nawet nie zauważył. Nie wiem, jak tego dokonał. Potem na historii usiadłam pod ścianą na pojedynczej ławce. Jakoś nudno było. Tak samo jak na poprzednich lekcjach. Każdy nauczyciel ostrzegał nas przed tym, że piszemy testy 'oddzielnie'. To znaczy: polski, hist-wos, matematykę, przyrodę, angielski rozszerzony i podstawowy. A przynajmniej to wyłapałam. Na serio, nie mogłam się skupić. Miałam lepsze tematy do rozmyśla :)
A na brydżu BEKA <3 <3 <3 Było mega wesoło. Dwa dziadki, ugranie 2kier+4 bez dwóch asów i króla... Jestem moc, hahah.
A potem godzina czekania na Gochę, pójście na przystanek i domek - czill. 
W domu komp, przeglądnięcie książek, Skins <3, mycie, spanko.


3.09 - sobota.
Pobudka o 5:50. Wstanie o 5:59. Nie zjadłam śniadanie. Najważniejsze było wyprostowanie włosów! A jakże. Potem szybko z mamą pojechałam 304, na dworzec główny zachód czyli po prostu galeria krakowska. Jakoś znalazłyśmy ten cały RDA. Potem widziałam się już z Olą i Alą, a potem Madzia sama jakoś się znalazła. Potem czekaliśmy na coś tam. Sama nie wiem na co :D Gdy już przyjechaliśmy do Tarnowa, musieliśmy jeszcze trochę iść, by dojść do celu. Sam turniej minął szybko. Ale teraz tak się dopiero wydaje. Cytat turnieju:
Tyczka: Czy ja wyglądam jak lama 
Ja: Nieeee. 
Jasiek: Czy ja wyglądam jak zboczeniec? 
Wszyscy: Taaaak.


To było takie kochane <3. Koniec końców zajęłyśmy 4 miejsce - 59.70%. 0,30% do 3rd. Cóż. Bywa xD Ale i tak poszło świetnie. W Top16 jestem... :] To się liczy. I 6. w Małopolsce, ale to już mniej ważne.
Prawdziwa beka była w pociągu. Naprawdę było świetnie <3 
Potem, zrobiłam prawdziwe combo: Galeria->Plac Matejki-> Galeria Kazimierz-> Kapelanka->Borek-> Dom. Amen. Jakieś 220 km, 14 godzin na koturnach, odciski na stopach. Aua. Amen.
Jeszcze więcej takich wyjazdów <3 <3 <3