Właśnie oglądam Gossip Girl. Zdałam sobie bolesną prawdę, że jestem uzależniona od komputera. :(
TRZA SIĘ ODZALEŻNIĆ! xD
Cokolwiek, by to znaczyło.
Pierwsza taka sobota. Bez żadnych Diamentów ani turniejów brydżowych.
Kocham tę sobotę. Mimo, że sprzątałam i odrabiałam zadania.
Kocham ją, bo spałam do 8(!), wstając dopiero o 11.
Poniedziałek - pierwszy dzień wiosny.
Nie zdarzyło się nic szczególnego. Nieee-e. Pani od chemii mnie spytała i dostałam 3.
Pozdro! Było nieźle! Nic się nie uczyłam, nic nie umiałam!
Dobra. Szczerze? Jakbym nic nie umiała, nie dostałabym trói.
Potem, nic specjalnego.
Wtorek - hłe, hłe.
Sprawdzian z polskiego. Dislike.
Gdzieś tam, potem WDŻR. Oglądanie Szkolnego Terror.
Maszkara! ;O
Potem brydż.
Yeah! Turniej! xD
Środa - mając zajęcia na 12:50, pod Bagatelą byłam 12:51. POOOOZDRO.
Niezapowiedziana kartkówka z historii.
Naprawdę niezapowiedziana.
Czwartek - weee.
Pytanie z niemca - 5.
Potem nudy. Nic się takiego nie działo...
A nie! Z chemii dostałam 5! Ha ha ha. Śmiech na sali -,-.
Piątek - brydż. III miejsce w turnieju.
Super. Jednym procentem różnica. -,-
I dopadł mnie weekend. WRESZCIE.
A szczerze - ten tydzień nie był jakoś szczególnie zły. Bywały gorsze, a bywały i lepsze.
Dzisiaj... Dla osób, które uważają się i ja je uważam za moich przyjaciół. Bless Ya!