środa, 28 grudnia 2011

037. Powrót.

Nie. Jednak powracam. Karmelickaa jest dla mnie normalnie jak dziecko; nie potrafię z niej zrezygnować. Dlatego też: powracam z jednodniowego porzucenia, urlopu.


Właśnie leżę w łóżku. Z bólem zęba oglądam Bad teacher. Nie boję się dentysty, ale dzisiaj wyjątkowo czułam się u niego fatalnie. Jak tylko wróciłam, padłam na łóżku i leżę tak od jakichś dwóch godzin. Znieczulenie czułam przez kilka godzin... UMIERAM?! Nie sądzę, ale wielce prawdopodobne.


Dziś jest dzień pocałunku, prawda? Dowiedziałam się o tym w radiu :D
Dzieci sądzą, że to takie bleee, fuuuu... Ale ma to zalety takie jak spalanie 10 kalorii podczas jednego pocałunku,  przyspieszenie oddechu i tętna oraz wydzielanie się endorfin: hormonów szczęścia.
Samo zdrowie...?


Kończę, bo oszaleję. Btw. +4000 wyświetleń... Wow.

Dobrze ujęte... Faza: zauroczenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz