Ech, ech, ech. Dwa miesiące naprawdę minęły cholernie szybko! Ile się rzeczy wydarzyło... Przy okazji pozdrawiam podstawówkę, która ma "tylko" tydzień wolnego. Dziękuję trzecioklasistom za tydzień wolnego <3
Ogólnie, to jest świetnie, ale ścięłam włosy *aaa, tęsknię*. Wiosna bardzo dobrze na mnie działa na mnie... Aż za dobrze. W ramach pojawienia się zielonego koloru, mam zastój naukowy. Naprawdę, mam lepsze zajęcia na wkuwanie GŁUPICH dat na historię. :< Michael kusi. Nawet teoria brydża jest ciekawsza niż te bzdety. FUU. Nie mówiąc o tym, że moja ładowarka odzyskała ducha i dalej działa (z bólem dodam, że dopiero wtedy, gdy poczułam się lepiej, pod koniec leżenia w łóżku: byłam przeziębiona).
I kolejna rzecz. Ostatnia, gdyż postanowiłam coś skrobnąć ze względu na JAAAADZIĘ ;*. Ech, ech. Kochana, nie dość, że wpis ten dedykuję Tobie, pragnę Ci oznajmić, iż PARAPETÓWKAodbędzie się, mająca charakter nie tylko pierwotny (o którym tylko wiemy my), ale i urodzinowo-imieninowy.
Do osób, które zaproszę i coś będą chciały kupić (nie musicie, naprawdę): proszę, nie kupujcie mi książek ;d
Zacieszu, ten Twój wiosenny zawias trwa już od roku! :D
OdpowiedzUsuń