Kocham być czternastolatką. Kocham być nieogarnięta. Kocham być smutna. Kocham gdy robię wszystko źle. Kocham gdy wszystko idzie jak ma iść.
Poniedziałek - dobrze nie było. Źle też nie. Nie mana co narzekać, gdy nie ma problemów.
Niby tak, ale coś nie grać. Coś.
Wtorek - pewna myśl przemknęła mi przez głowę. Drobnostka. Głupota. Niestety ciągnie się za mną do dziś... YYYGHR.
Pocieszałam się myślą, że w sobotę będzie turniej, będzie dobrze. Niestety, nie. A może i?
Środa - z historii znowu nie oddała kartkówek! :/
Nie będzie zbyt owocna, więc się cieszę.
Sprawdzian z biologii. Porażka. Pomyliłam eukarionty z prokariontami. Na szczęście to było zadanie na 6 oO.
Potem jakoś przeleciało. Do niemieckiego następnego dnia.
Czwartek - i znów na dwie godziny później. Postanowiłyśmy uczcić to z Karoliną oraz Olą i iść na lody. xD
Na niemieckim zrywałam boki ze śmiechu. Niestety, ludzie nienormalni tak mają.
Geografia jakoś przeleciała w świętym spokoju. Podobnie zresztą jak matematyka, chemia oraz dwa angielskiego.
Piątek - nic szczególnego... Nie. Polski był wyjątkowo nudny. Chociaż nie - jak zwykle.
Z brydża świetnie nam poszło - I miejsce, 72%. WEEE.
Na historii, zamieliśmy się klasami. Pani okazała się na tyle fajna i pozwoliła zostać gościom na pół godziny. :D
Fizyka. -,-
Sobota - turniej.
Jest gorzej niż źle. Nie wiem sama.
Czasami brakuje słów by to opisać... Brakuje uczuć by poczuć... Brakuje obrazów by zilustrować...
Kurde. Jakie to poetyckie, ha ha ha.
Bless ya, Ludu.
Dla Gochy, przyszłego Kociaka z Gimnazjum nr. dwa! :D
*ma na
OdpowiedzUsuńKot? o--O
Nudno jakoś. A zawsze tyle rzeczy opisywałaś... Gratuluję I miejsca. :]
OdpowiedzUsuńCo do piosenki - ooo, kocham Myslovitz.
MYSLO WIĘC JESTEM. ;D
A "Mieś czy być" to mistrzostwo. ^^
xoxo
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńWiem, że nudno :D.
OdpowiedzUsuńPo prostu... Nie chcę mi się nic = nie dostrzegam piękna świata. :D