czwartek, 25 sierpnia 2011

022. Historia Zaciesz/7 dni

7 days ^^

Skąd wziął się Zaciesz?
Otóż... Podczas wakacji, gdy mnie i Oli B. się nudziło, postanowiłyśmy napisać czterysta komentarzy na Facebooku. SPAMu, oczywiście. Co chwilę, Ola pisała słowo "Zaciesz". Mnie się do tego stopnia spodobał ten wyraz, że... Wśród głupich napisów typu 'McDonald' na kartce z moim imieniem i nazwiskiem ( takiej, która jest potrzebna ze względu na to, że nauczyciel chce Cię wezwać do tablicy lub do odpowiedzi, a nie wie jak się nazywasz ) postanowiłam dopisać "Zaciesz". Nie napisałam tego ja, tylko wówczas siedząca ze mną Andżelika, gdyż wiedziałam, że zrobi to ładniej :P Chyba pomyślała, że to moje przezwisko... Bo zaczęła tak mówić na mnie. Najpierw ona, potem moja klasa, a potem ludzie ze szkoły, których znałam. Przyjęło się to tak dobrze, że Ola P. z mojej klasy, po miesiącu nazywania mnie tak, zapytała się mnie otwarcie, jak mam na imię. Padłam.
Dziś, mało kto mówi na mnie "Asia". A ja się z tego cieszę. Zdecydowanie wolę ten PSEUDOnim niż moje imię. 

ZACIESZnij się :D

Bo Zaciesz to nie (tylko) przezwisko.
To stan umysłu.

4 komentarze:

  1. 7 Days! ^^ Fajne nawiązanie xD
    O, to już wiem jak cię nazywać ;P
    Ty mnie Hipcio, a ja ciebie Zaciesz :D ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki :D A to już tak nazywa mnie klasa, szkoła, rodzina moja... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ja nadal mówię Asia ;>

    OdpowiedzUsuń