wtorek, 30 sierpnia 2011

024. Noworocznoszkolne postanowienia.

Taa, wakacje się kończą. Pisałam to w ostatnim poście. Na nowy rok szkolny postanowiłam wyznaczyć sobie cele. W tamtym roku wyznaczyłam sobie kilka i... Żadnego nie spełniłam.


10 postanowień na rok szkolny:


Mieć czerwony pasek na świadectwie
Taa... Jest to moje największe wyznawanie. Mam mniej więcej plan ocen, które chcę posiadać, ale są one tak pewne, jak... Hm. Może nie. Trudne do zdobycia jak wywołanie uśmiechu u Pana K. Z całym szacunkiem dla tego wiecznego Smutasa.

Zrzucić kilka kilogramów
Taa. Wyzwanie godne osoby, która jest mistrzem jedzenia ilości czekolady, spaghetti, pizzy, cukierków, lodów... Dla chcącego nic trudnego, ale z drugiej strony - dla chcącego nic trudnego. Boże. Jak ja kocham jeść.

Posiadanie tytułu laureata z jakiegoś przedmiotu
Osobiście uważam, że największe szanse mam z brydża... Szkoda tylko, że takiej olimpiady nie ma. Ale cóż... Kolejną szansą na wolny wstęp do gimnazjum jest chemia! xD
Uwielbiam ten przedmiot. Po prostu kocham. A pani B. to mój ideał nauczyciela. Ach! Że tacy nauczyciele nie rodzą się codziennie! Na świecie panowałaby Boguszmania, a między ludźmi panowałaby chemia. Amen.
A tak na serio. Z chemii miałam 3 i czuję się dumna z tej oceny. Prawdopodobnie wezmę udział w konkursie biblijnym. Ach ten Jozue <3

Rozciągać się
To postanowienie ma... Hm. Duży "zasięg". Nie tylko chcę zacząć rozciąganie, ale i także wyrobienie sobie kondycji. Nie chcę mieć zadyszki po przebiegnięciu stu metrów :(

Więcej się uczyć
W roku szkolnym 2010/2011 postawiłam naukę jako najmniejszy priorytet. Zaniedbałam szkołę, co odbiło się na ocenach. Strasznie żałowałam, gdyż 1st klasa to była największa szansa na posiadanie czerwonego paska na świadectwie. Ale cóż. Trudno się mówi. Nowy rok szkolny = nowe pole do popisu.

Reszta jutro albo pojutrze. Narazie 3/4 - Zacieszynki :D

No to do pierwszego. ^^ 


Aaa... Wpis dla: Mateusza. Zapraszam na jego blog ;)

2 komentarze:

  1. Och, dziękuję za... dedykację (?) ^^
    Fajny wpis :P Ja tam wolę nie robić postanowień, bo i tak znając życie ich nie wypełnię, a potem tylko płacz, zawód i zgrzytanie zębów ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma za co :D
    Dzięki. Oj tam ;d

    OdpowiedzUsuń